poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Stoooos. Osiem.


Kolejne brzydkie zdjęcie mojego autorstwa. Ja się kiedyś znowu postaram, ale może najpierw znajdę na to staranie czas ;). Książkoholizm jest naprawdę przerażający momentami. Szczególnie wtedy, gdy przyjeżdżam do domu z pięcioma nadprogramowymi książkami, a pod drzwiami leżą jeszcze dwie paczki, tak ku radości i niemożności wygrzebania klucza z torebki, by otworzyć dom i wtoczyć się do niego z tymi wszystkimi nabytkami. Jedną książkę to w ogóle niosłam w ręce, bo mi się już do torebki nie zmieściła! A jeszcze czekało jedno awizo. Swoją drogą ciekawe, cóż ono zwiastuje... Spodziewam się dosłownie wszystkiego, łącznie z bombą atomową xD.

Ale tak, stosik. Na samym jego dole znajdują się książki, które przyszły, gdy mnie już nie było - "Córki hańby" od wydawnictwa Prószyński, które zapowiadają się na przesmutną książkę. Zaraz nad nimi "Musiałam odejść" od wydawnictwa Znak o żonie Bin Ladena, która pewnie o wiele radośniejsza nie będzie, ale dla mnie, która nie zadowoli się tym, że Bin Laden był terrorystą, będzie idealna, bo mam nadzieję poznać go od innej strony, nie tej kreowanej przez świat. Kolejną półeczkę wyżej znajduje się jedna z dzisiejszych przesyłek od wyd. powyżej wspomnianego. W związku z nią prowadzona jest niesamowita akcja "Przeczytaj dziś, zanim nadejdzie Jutro" i nie mogę się doczekać, gdy ją przeczytam. Zazdroszczę już tym gimnazjalistom zajęć dotyczących książki. "Kojiki" zaś wypożyczyłam z biblioteki (dobra, nie własnoręcznie, ale moja karta biblioteczna została już rozdziewiczona, sama bym chyba umarła, gdybym miała tego dokonać osobiście) ku celom wyzwania Literatura Japońska, ale muszę powiedzieć, że już wcześniej chciałam ją przeczytać po recenzji Luizy i teraz się zmobilizowałam [do wypożyczenia]. Wyżej kolejna książka "zachęcona", tym razem przez Arię, którą użyczył mi chłopak mojej przyjaciółki na czas bliżej nieokreślony. Ale już przeczytałam jedną piątą. Niech mnie bogowie strzegą, bo jeszcze za szybko ją pochłonę!
Przyjaciółka pożyczyła mi też obiecane kilka miesięcy temu mitologie - chińską, irańską i słowiańską, z którymi zaprzyjaźnię się z czasie odległym, jednak zapewne najbardziej odpowiednim, ot co! A książeczka na samej górze od wydawnictwa Znak Emotikon - kolejna z serii "wampiry i inne takie", ale powinna mi się spodobać. Zobaczymy ^^. Lektury na za dwa tygodnie prezentować nie będę, bo pewnie i tak jej nie przeczytam w całości, bądź nie zrozumiem, bądź też uznam, że nie warto o niej wspominać.

Ale się napisałam! Jutro, pojutrze, czy jakoś tak uraczę Was recenzją "Zawsze przy mnie stój". Później poznęcam się nad "Effi Briest". Muszę się wziąć za tę pracę semestralną, bo w takim tempie to się nie wyrobię. Został mi tydzień bez połowy dnia.

A rosyjską wersję "Belle" z Notre Dame de Paris podrzuciła mi Aria. Zakochałam się w niej (wersji ;)) niemal na równi z francuską.



Miłego wieczoru!

7 komentarzy:

  1. No ciekawe komu podpadłaś, że spodziewasz się bomby atomowej. :P
    Fajny stosik. Zazdroszczę "Amerykańskich bogów".

    OdpowiedzUsuń
  2. Vampire Slayer, wielu osobom, ale nie wiem, która z nich bomby produkuje :D. Mam nadzieję, że będzie adres zwrotny na paczce, to wtedy się dowiem xD.

    OdpowiedzUsuń
  3. Stos super, swoją drogą na wielu blogach króluje "Jutro" więc kusicie mnie wszyscy :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny stos ;) "Jutro" posiadam i jestem niezwykle ciekawa, czy przypadnie mi do gustu ;)
    Pozostanę jednak wierna fanką francuskiej wersji "Belle"- rosyjska nie ma takiego klimatu i pięknego brzmienia francuskiego języka ;) Aczkolwiek ciekawa wersja :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. jej, jak ja Ci zazdroszczę tego stosu.. niesamowicie wręcz!
    też tak chcę! xD

    a co do mojego krakania to staram się już nawet nie prorokować, bo nie wiadomo co się może zdarzyć, kiedy zacznę wieszczyć xP

    OdpowiedzUsuń
  6. oczywiście jak zawsze bardzo interesujący stosik i zapewne recenzje również będą bardzo ciekawe :)
    Córki hańby już mam na swojej półeczce i coś czuje że książka nie zawiedzie, ale poruszy najczulsze struny...

    OdpowiedzUsuń