poniedziałek, 19 września 2011

"Jutro 3: W objęciach chłodu" - John Marsden

Jutro
Jutro 2

Nasi bohaterowie nie mają lekkiego życia. Najpierw cudem uniknęli uwięzienia w czasie inwazji, później sami wydali na siebie wyrok śmierci (gdyby ktokolwiek ich złapał), a wciąż są przecież nieletni! Zobaczyli wiele okropności, sami wyrządzili wiele zła w imię wyższego dobra, są cały czas na celowniku, zamartwiają się swoimi rodzinami i nie mogą, nie potrafią żyć tak jak kiedyś, gdy byli beztroskimi nastolatkami w swoim sielankowym życiu. Wojna niszczy. Państwa i ludzi. Zewnętrznie i wewnętrznie.

Trzeci tom bestsellerowej serii zaczyna się po raz kolejny od apatii, przerwy od walki. Siedzą i chcą coś zrobić, ale nikt nie ma odwagi wypowiedzieć tego na głos, bo w głębi duszy są przerażeni. W końcu ktoś decyduje się zabrać głos i podejmują się największego niebezpieczeństwa do tej pory. Planują, ryzykują, a niebezpieczeństwo czai się na każdym kroku - nawet częściej niż poprzednio. W narracji Ellie widać, że jest roztrzęsiona wewnętrznie, jednak duma nie pozwala jej tego przyznać na głos, może o tym tylko napisać. Wszyscy nie są już tymi samymi ludźmi co przed inwazją, albo chociażby w poprzednim tomie. Nic już nie jest takie samo. Są wojownikami, mordercami, ale nie osobami, którymi być powinni - szczęśliwymi, bezpiecznymi nastolatkami.

I choć wszystko zapowiada się wspaniale, ten tom jest zdecydowanie gorszy od poprzednich. Ma w sobie sporo naiwności, jest jakby ugrzeczniony, a bohaterowie mają w sobie o wiele więcej dziwnych zachowań, jednak nieuzasadnionych wojną. Autor ich w jakiś sposób infantylizuje na innym poziomie - nie psychicznym, ale literackim. Do książki wkradły się pewne błędy - za dużo zbiegów okoliczności, zbyt dużo szczęścia. Może pewne tragiczne momenty starają się to zatuszować, ale czytelnik bez problemu zauważy, że "coś" w tym tomie jest nie tak, jak być powinno. Nie dorównuje poprzednim, czyli stało się to, czego się obawiałam.

Mimo to nie jest on zły. Drażni, ale z drugiej strony posiada kilka ważnych wątków, patrzymy na inwazję z perspektywy "wewnętrznej", a nie tylko naszych bohaterów. Jest jeszcze jeden bardzo ważny moment, o którym nie powiem, żeby nie zdradzić zbyt wiele z akcji (bo on jest bardzo, bardzo ważny), ale właśnie on mnie zawiódł najbardziej swoją naiwnością.

Osoby, które czytały poprzednie tomy, mogą bez problemu przeczytać, ale jednak ostrzegam, że jakość się obniżyła.

Za książkę dziękuję wydawnictwu

6 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja odniosłam całkiem inne wrażenie. Uważam, że część trzecia jest najlepsza ze wszystkich dotychczas wydanych, ale każdy ma swój gust oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja przeczytałam pierwszą i jakoś 'stanęłam' z tym koksem;)
    Nie żeby mi się nie podobało, ale też jakoś specjalnie nie ciągnie mnie do 'Jutra'. Chociaż mam zamiar przeczytać drugą i trzecią część, szkoda tylko, że jak piszesz, jakoś się obniżyła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na półce mam na razie leżeć nietknięty drugi tom, na którego zakup namówiłam mamę. Mimo, iż mówisz, że trzecia część jest słabsza, mam na nią wielgaśną ochotę ^^ PS. Przepraszam za moją nieobecność u Ciebie od ponad 2 tygodni ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Meme, nie przejmuj się tą nieobecnością :). Sama jestem wszędzie nieobecna duchem i ciałem, a recenzje nie zające - nie uciekną :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam do siebie ogromny żal za to, że nie przeczytałam nawet 1 części;( Muszę upolować jakiś pakiet w rozsądnej cenie.

    OdpowiedzUsuń