wtorek, 5 października 2010

Mini stosik number two.

Miło wrócić do domu i zobaczyć nie jedną, jak się spodziewałam, paczkę, a dwie. Also Skarletka użyczyła mi swą książkę o socjopacie, której recenzja mnie zachwyciła, a wydawnictwo Prószyński przysłało mi książkę Mai Wolny.

Ojej, a ja się muszę germanizować... Ale przeczytam, przeczytam! Niedługo będę opowiadała o "Pieśniach o Nibelungach" i innych tego typu. Ale przynajmniej blog nie uschnie z tęsknoty! ^^.


Teraz zacznę powoli kolekcjonować literaturę na wakacje. Jednak najpierw przeczytam to, co muszę/powinnam/czuję, że muszę lub powinnam.

2 komentarze:

  1. Widzę, że i Ciebie Prószyński dopadł "Domem tysiąca..." :P ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, Ario, ale właśnie doszłam do wniosku, że przyda mi się na podróże autobusem w ciemności ^^.

    OdpowiedzUsuń