wtorek, 8 lutego 2011

"Makabryczna gra" - Sebastian Fitzek

Jestem załamana tą książką. Po raz pierwszy od bardzo dawna nie udało mi się rozwikłać zagadki, która wszystko napędza! Muszę napisać maila do autora, w którym go poinformuję, że następnym razem powinien pisać jaśniej, bo popadłam przez niego w kompleksy, nagradzając "Makabryczną grę" prestiżowym wyróżnieniem Najbardziej Popapranej Książki Roku, którego do tej pory nie przyznałam ani razu.

Mogłabym teraz opowiedzieć historię, jak to kiedyś przeczytałam prolog, po czym książkę porzuciłam, aż nagle uznałam, że chcę ją przeczytać i z miejsca ją kupiłam. Ale po co? To takie błahe w porównaniu z porwaniem kilku osób, zamknięciu się w studio radiowym i poinformowanie całego kraju, że osoby, które odbiorą telefon złym kodem, będą mogły się czuć winne śmierci jednego z zakładników.

W akcję zostanie wmieszana również negocjatorka, która tego dnia chciała popełnić samobójstwo, ale w mieszkaniu brakowało jej coli light lemon; SEK; dowolni słuchacze radia w Berlinie. I, co się później okaże, mnóstwo nieoczekiwanych postaci oraz wydarzeń.

Książka wciągnęła mnie na cały dzień i wzbudziła ogromną tęsknotę za Berlinem. Gdy ją czytałam, miałam wrażenie, że ją doskonale znam, ponieważ niektóre rzeczy, wątki, wydarzenia zostały mi wcześniej opowiedziane. Ale to się ma nijak do tej ilości zwrotów akcji, punktów, które sprawiały, że traciłam orientację, aż w końcu poddałam się i przestałam się zastanawiać, o co tutaj tak naprawdę chodzi, tylko spokojnie czytałam. Aż do końca, gdzie okazało się, że wszystko zostało wywrócone na lewą stronę, zmięte i rozprostowane. Przysięgam, że mnie rozgryzienie tego wszystkiego przerosło. Przyznaję się. I to jest moim zdaniem najlepsza rekomendacja dla tej książki.

Nie wspominając o lekkim stylu, świetnych postaciach i samym fakcie, że to się dzieje w Berlinie!

Bardzo polecam, a sama muszę się zabrać za inne książki Fitzka, żeby się przekonać, czy to był tylko taki jego jednorazowy sukces, czy on ma po prostu coś z głową, dlatego wymyśla równie pokręcone akcje. Mam szczerą nadzieję, że to drugie.

21 komentarzy:

  1. Moim zdaniem ta książka ze wszystkich thrillerów Fitzka jest najmniej pokręcona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anno, w tym momencie poprawiłaś mi humor i jednocześnie wprawiłaś w przerażenie :D. To może ja się rozejrzę za następną książką...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie czytałam nic tego autora, ale po Twojej recenzji mam ochotę przeczytać jakąś jego powieść :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Caroline, polecam! Mnie skłoniło to tylko do kupienia kolejnej, na którą już nie mogę się doczekać :)).

    OdpowiedzUsuń
  5. I to się nazywa zachęcająca recenzja ;D
    Muszę to przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  6. To przyznam się szczerze, że ten autor już znalazł się na mojej liście ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety muszę stwierdzić ze smutkiem, że nie czytałam książek tego pisarza, ale po Twojej recenzji nabrałam ochoty. Zapisuję na listę "chcę przeczytać".
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam i tą książkę na półeczce, a nie dane było mi jej przeczytać:) Zachęciłaś mnie ostro do niej:) Chyba sobie zmajstruję jakąś połeczkę-kolejeczkę dla porządku:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Viconio, Blackmilk :)).

    Kasandro, bardzo się cieszę :).

    Podsluch, ja sobie zmajstrowałam taki stosik :D. Tylko on się zawala, gdy próbuję wyjąć z niego książkę do przeczytania :D. To ja czekam na recenzję u Ciebie :)).

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam "Terapię" - świetna i też pokręcona.
    "Makabryczna gra" jeszcze czeka na półce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Beatrix, "Terapię" sobie dzisiaj kupiłam na Allegro, więc niedługo pewnie ją przeczytam :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Polecam czytanie w kolejności wydawania, bo Fitzek lubi wplatać ciekawe smaczki z poprzednich powieści. "Terapia" jest strasznie zakręcona. popatrz u mnie na blogu, wszystkie recenzowałam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam "Terapię", ale bardzo dawno temu i pamiętam, że niestety przerosła mnie ta książka. Przypomniałaś mi o tym autorze i chyba w niedługim czasie wrócę do tej książki, albo zacznę zapoznawać się z twórczością autora, chronologicznie, tak jak radzi Anna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. aaa Popaprana Książka Roku stoi na półce, muszę po nią szybko sięgnąć :)
    skusiłam się do kupna po przeczytaniu Terapii, była rewelacyjna! (a do kupienia za 7 zł)
    A wczoraj wyhaczyłam Klinikę, za 10 zł, szkoda, że dopiero początek miesiąca a ja jestem już bankrutem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Anno, właśnie się zaczęłam zaczytywać w Twoich recenzjach :).

    Dosiaku, :)).

    Kinga, u mnie finansowo jest podobnie, bo uznałam, że kupuję sobie netbooka i chociaż zrobię to dopiero za kilka godzin, to już od miesiąca czuję się bez pieniędzy xD. "Terapia" jest już w drodze do mnie, a "Klinika" też wyglądała baaaardzo ładnie :). Pewnie będzie następna w kolejności :).

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie czytałam jeszcze nic tego autora, ale po Twojej recenzji widzę, że muszę to szybko zmienić ;).
    Wprost kocham takie pokręcone książki! ^^

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze, czuję się przez Ciebie straszliwie zaintrygowana tą książką ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Alino, przez Ciebie wiercę się teraz niespokojnie na kanapie i jest mi tak straszliwe źle, bo... ja nie mam tej książkiiii!!!!! a strasznie chcę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  19. Surinder, ja też! A Twój nick kocham - śnił mi się nawet kiedyś jako imię bohaterki książki. Co on oznacza i skąd się wziął?

    Meme, cieszę się niewymownie :D.

    Dominiko Anno, przepraaaaszaaaam! Ale może Cię pocieszy, że ja z równą niecierpliwością oczekuję na następną tego autora!

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie ja też mam stos... ale sufit zaczął z nim kolidować, stąd pomysł na półeczkę... kilkupoziomową rzecz jasna:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Aaaa, też chcę przeczytać! (*.*)

    OdpowiedzUsuń