piątek, 13 sierpnia 2010

"Dziecko Rosemary" - Ira Levin


Nie dopuszczam do siebie myśli, że ktoś mógłby chociaż nie kojarzyć tytułu tej książki, a w jego głowie nie pojawiły się obrzędy satanistyczne. Jest to chyba najbardziej znana powieść dotycząca okultyzmu.

Rosemary i Guy przeprowadzają się do mieszkania w bardzo modnym budynku, jednak ich przyjaciel im to odradza, ponieważ działo się tak wiele dziwnych rzeczy, jak zjadanie dzieci, mnóstwo samobójstw i innych tego typu. Mimo wszystko ignorują jego troski. A później zaczyna się dziać...

Nie, źle to powiedziałam. Dla mnie książka była dość statyczna, dopiero pod koniec zwiększało się napięcie, gdy przychodziło do podjęcia przez Rosemary decyzji. Jedyną osobą nieświadomą tego, co się dzieje, jest sama Rosemary, ale czytelnik otrzymuje wszystko na srebrnej tacy. Dla nas jedyną tajemnicą jest zakończenie - reszta jest do przewidzenia. Książka przyjemna, niezbyt gruba, i nawet nie straszna, mimo iż jest to podobno horror. Nie zachwyca stylem, czy też fabułą. Nie ma w niej nic nadzwyczajnego (pomijając ten satanizm i naiwność bohaterki).

Czy warto przeczytać? Nie mnie to oceniać. Nie zachwyciła mnie na tyle, żebym była przekonana, iż każdemu się spodoba. Ale w moim egzemplarzu są interesujące ilustracje, które nie do końca wiem, co mają przedstawiać. A raczej jaki ma cel przedstawianie nagiej Rosemary w centrum miasta. Rysownik ją "ubrał" dopiero wtedy, gdy urodziła. Czyżby nie chciał zgorszyć szatańskiego potomka?

9 komentarzy:

  1. To jest pierwowzór filmu Polańskiego, czyż nie?
    Film jest rewelacyjny xD Ale książki nie czytałam ;x

    Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Owszem :). Ja za to nie oglądałam filmu, ale skoro uważasz, że jest rewelacyjny, może obejrzę ^^.

    OdpowiedzUsuń
  3. Film oglądałam ;P Więc może teraz czas na książkę ?? Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, film jest świetny:) Ale sama nie wiem, czy mam ochotę na tego typu książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Meme - jestem zwolenniczką zarówno czytania książki, jak i oglądania ekranizacji, więc z pewnością książkę przeczytać należy ^^.

    Saro - zawsze warto spróbować, ale nic nadzwyczajnego.

    A film się ściąga, więc wkrótce go obejrzę :)).

    OdpowiedzUsuń
  6. O, to film obowiązkowo musisz obejrzeć xD Klasyka i klasa sama w sobie xD (ciekawe, czy Ci się spodoba^^')

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja najpierw oglądałam film, później czytałam książkę. Film świetny, a książka przy nim to nieporozumienie. Pamiętam, że najbardziej zszokował mnie bzdurny opis małego szataniątka;) Czasami lepiej zostawić pewne kwestie niedopowiedziane...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj ;) Jestem tu po raz pierwszy i muszę powiedzieć, że masz przepięknego bloga! Już go dodałam do linków ;)

    A książka... Nie wiem, czy bym się nie bała po niej spać ;P Ale intryguje ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Owarinaiyume - dowiemy się tego bardzo szybko ^^.

    Inez - ach, pamiętam te zaczątki rogów... Skonfrontowałam to ze swoją wiedzą na temat szatana i chciało mi się śmiać.

    Ario - witaj i dziękuję ^^. Nie będziesz się bała, ja czytałam ją tuż przed snem, ale tam nie ma nic strasznego. Śniła mi się po niej biblioteka ;).

    OdpowiedzUsuń