[Zaplątani] Tangled - Glen Keane (2010)
![]() |
Patelnia :D. |
Zachwyciło mnie to! Naprawdę! Aria mogła mówić, jakie to nie jest wspaniałe, ale przekonałam się na własnych okularach, że nie kłamała, a wytwórnia jej nie zapłaciła za cudowną recenzję (a może mi też zapłacili?). Roszpunka jest słodką blondyneczką z gigantycznymi zielonymi oczami i włosami długości ładnych kilku metrów. Nosi różową sukienkę, bawi się w chowanego z kameleonem. Ma osiemnaście lat, chociaż ja osobiście po wyglądzie nie dałabym jej więcej niż szesnaście. Ale taka drobna wada (musiałam się właśnie uchylić przed ciosem patelnią), którą można pominąć. Mamy też cudownego łobuza, oszusta i złodzieja, charyzmatycznego, zabawnego, uroczego... Czy można się zakochać w złodzieju? Chyba tak. W sumie robił to w imię jakiś wyższych celów (tak, wmawiaj sobie, Alino). A patelnia Roszpunki? To główny bohater, na nią warto zwrócić szczególną uwagę.

Pod koniec pojawia się pewna przesada (znowu musiałam się uchylić, o włos bym dostała i padła zemdlona na podłogę i nie miałby kto dokończyć recenzji, ech), ale nie ma się czym przejmować. Ja w "Zaplątanych" czułam momentami ducha starego Disneya, przeplatanego z pewnym nowatorstwem. I zrobili to naprawdę dobrze. A włosy Roszpunki? Wyszły im cudowne. Tylko piosenki są nijakie (aua! Dostałam! :D) i daleko im do tych dawnych. I tyle z wad. Są całe trzy. A zalet? Niezliczona ilość.
Naprawdę polecam wszystkim. Jestem zachwycona, zakochana. Najchętniej poszłabym do kina jeszcze raz, ale pozostaje mi wyczekiwać DVD...
![]() |
A tutaj mój łobuz i kameleon :D. |
Heh :) Za tą recenzję to dałabym Ci buziaka, a nie patelnią ;) ... Swoją drogą mam wielką ochotę na tę bajkę od chwili, gdy zobaczyłam trailer :)
OdpowiedzUsuńTa bajka jeszcze przede mną.
OdpowiedzUsuńMnie osobiście strasznie podoba się pewien like na facebooku. "Gdyby Walt Disney zobaczył Disney Chanel przewróciłby się w grobie." :D
Haha, jaka zabawna recenzja :).
OdpowiedzUsuńByłam w kinie z córkami - rewelacja.
OdpowiedzUsuńUwielbiam "Zaplątanych" ;)
OdpowiedzUsuńMam ochotę obejrzeć :) Poczekam jednak na edycję dvd, bo nie przepadam za filmami w 3D.
OdpowiedzUsuńVampire, nie mogłam tego znaleźć, znalazłam, że by się rozpłakał :D.
OdpowiedzUsuńDosiak, ale przecież nie wszystkie są w 3D. Ja oglądałam normalne. Może masz dziwne kino :D.
Heh, pisałam dokładnie to samo po wizycie w kinie. Też nie byłam na 3D i całe szczęście ;) I wyczekuję DVD.
OdpowiedzUsuńByłam w kinie z koleżanką.
OdpowiedzUsuńDawno żaden film tak mnie nie wzruszył i nie rozśmieszył jak ta bajka :)
Od jakiegoś czasu moja najmłodsza siostra chce zaciągnąć rodzinkę właśnie na ten film do kina...
OdpowiedzUsuńMama i siostra bardzo polecały, muszę koniecznie obejrzeć ; )
OdpowiedzUsuńJa muszę to koniecznie obejrzeć, bo oglądając tylko trailery zakochałam się w kameleonie ;D
OdpowiedzUsuńJaka fajna recenzja!:) A filmik już mam na liście bajek do kupienia:) Chociaż nie wiem, czy uda mi się zastąpić nią nieśmiertelne Auta z Pixara(od 3 miesięcy nie do ruszenia bajka) ... może być wojna:P
OdpowiedzUsuńMeme, daj się zaciągnąć, naprawdę warto :).
OdpowiedzUsuńPawle, dziękuję :D. Właśnie się zastanowiłam nad "Autami". Może być trudno... :D.
Trailer urzeka, ale nie mam okazji wybrać się do kina. A naprawdę mam ochotę :))
OdpowiedzUsuńMożliwe, że źle szukałam, muszę jeszcze raz zapolować na "Zaplątanych" :)
OdpowiedzUsuńMam wielką ochotę na ten film! :)
OdpowiedzUsuńNo proszę nie wiedziałam, że tym razem wyszło im tak dobrze. Chociaż chyba od zawsze bardzo dobrze bawię się na filmach Disneya, tych których nie lubię mogę wymienić na palcach jednej ręki:)
OdpowiedzUsuńOj, ja bym się nie zgodziła, że świetność Disneya legła przy "Mulan 2". Widziałaś może "Zaczarowaną" z 2007-go? Jak dla mnie, film był rewelacyjny, a i piosenki takie, że Agusia po seansie (jednym, drugim...) wydzierała się na całe gardziołko "skąd wiedzieć maaaa~, że kochaaa~" ^^'
OdpowiedzUsuńTak, "Zaplątani" wyszli całkiem zgrabnie, dawno nie widziałam tak dobrej animacji w kinie.
Pozdrawiam!:)
Litero, ale "Zaczarowana" nie była w pełni animacją. Tylko po części. Owszem, podobała mi się, ale nie wrzucam jej do tej kategorii :).
OdpowiedzUsuńJednak o Hannah Montana czy HSM wspomniałaś, a to też nie animacja;) Dlatego nadmieniłam od razu "Zaczarowaną".
OdpowiedzUsuńWiesz, pokazałam skrajności :D.
OdpowiedzUsuńTeż byłam, świetny film, a te lampiony na koniec - przepiękne ;) "Z dnia na dzień wszystko jest inaczej, kiedy jesteś tu...". Dodaję do zakładek :)
OdpowiedzUsuń