czwartek, 8 lipca 2010

Z książką w świat.


Jestem w Krakowie. Prawdopodobnie można mnie spotkać na Podgórzu lub na Starym Mieście. Będę błądzić, szukając swojego miejsca na Ziemi. Prawdopodobnie z książką. Może Markizem de Sade. Może z Koranem. A może po prostu estetyką japońską. Nie wykluczam też opowiadań Hłasko.

Możliwe, że będę też całkiem sama. Bez lektury, która by nastrajała mnie optymistycznie.

Wracam w poniedziałek - wtedy też powinna być recenzja. Z racji świętowania, albo też pocieszania się.

Nieokreślona. Smutna. Pusta. Zawsze wracająca. Ciągle uciekająca. W swój świat. Chłonąca najpiękniejsze miasto jakie zna.

2 komentarze:

  1. Proponuję zgubić się w uliczkach i odkrywać nieznaną stronę Krakowa. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, czy jest taka strona Krakowa :). A zgubić się nie zgubię.

    OdpowiedzUsuń