wtorek, 20 lipca 2010

"Kompleks sędziego Di" - Sijie Dai


Książka opowiada o "jedynym chińskim psychoanalityku" Muo. Jest on zakochany w kobiecie Wulkan Starego Księżyca, która została aresztowana za działanie na szkodę państwa. W związku z tym Muo pragnie ją uratować, więc daje pokaźną łapówkę tytułowemu sędziemu, który jednak nie potrzebuje pieniędzy - pragnie dziewicy.

Kwestia pragnienia dziewic jest znana również w Europie. Dawniej ludzie uważali, że dziewica dodaje mężczyźnie wigoru i stanie się on bardziej sprawny seksualnie. Byłam zaskoczona, że w Chinach wciąż w to wierzą (dokładny czas akcji książki nie jest podany, ale na pewno toczy się ona po roku 1994). Ale jest to kraj, w którym dzieła Freuda były zakazane, może z powodu skupienia psychoanalityka na sprawach seksualnych. Zresztą, jak się okazało w książce, znalezienie w Chinach dziewicy nie jest rzeczą prostą (w tym momencie pojawia mi się w głowie scena z "China blue", gdzie pracownice rozmawiały o jednej ze swoich koleżanek, która musiała zrezygnować, ponieważ zaszła w ciążę. A może było inaczej? W każdym bądź razie taki lub podobny wątek był w filmie).

Muo interpretował sny na targu służących, gdzie poznał dziewczynę śniącą o karierze gwiazdy filmowej. Z miejsca uznał, że jest dziewicą. Później po pewnych komplikacjach związanych z czterdziestoletnią dziewicą - Balsamistką, postanowił uciec. Wtedy znowu spotkał dziewczynę z targu. Pod koniec książki akcja zaczyna się zapętlać i wreszcie można zrozumieć, o co tak dokładnie w powieści chodzi.

Uważam, że w "Kompleksie sędziego Di" fabuła ma najmniejsze znaczenie. Wyraźniej pokazane są różne aspekty psychologiczne, problemy Muo - psychoterapeuty, interpretatora snów, wyznawcy Freuda, który jest prawiczkiem, co, biorąc pod uwagę samego Freuda i jego obsesję na punkcie seksualności, jest w pewnym sensie komiczne - oraz jego lęk przed krajem, który przecież jest jego ojczyzną, ale Muo zdaje się go nie rozumieć po okresie spędzonym we Francji. Jest zakochany w czterech kobietach na raz, zdradza swoją ukochaną, tracąc ze swoją przyjaciółką zarówno swoje jak i jej dziewictwo, zastanawia się, czy może mieć cztery żony na raz, ponieważ wszystkie je kocha.

Książka jest bardzo ciekawa pod względem psychologii bohaterów. Przy okazji można się dowiedzieć co nieco na temat psychoanalizy Freuda. Pokazuje też ponurą część życia w Chinach i niebezpieczeństwo, jakie za sobą niesie podróżowanie pociągami (nie wspominając już o innych rzeczach).

Polecam ją osobom zainteresowanym tematyką - innych może zniechęcić do dalszego poznawania literatury azjatyckiej.

5 komentarzy:

  1. O, mówisz, że przez psychoanalizę dobrze jest czytać tę książkę. To musi być interesujące xD
    Chętnie po nią sięgnę.

    A propos nazwiska i imienia:
    "Dai Sijie (Chinese: 戴思杰, pinyin: Dài Sījié)" - z wikipedii angielskiej (by daleko nie szukać^.~), wiadomo, że Dai jest nazwiskiem, bo w chińskim zapisie (tak samo jest w Korei i Japonii) nazwisko poprzedza imię xD

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. O, dziękuję. Ale wiem z własnego doświadczenia, że czasem Polakom zdarza się to poprzestawiać tak, że imię jest pierwsze. Teraz to poprawię :).

    No, mniej więcej coś takiego powiedziałam na temat książki ^^.

    OdpowiedzUsuń
  3. Melduję się. Wciąż jestem tylko sił brak na pisanie. Dziś robię obchód i do wszystkich zaglądam, żebyście o mnie nie zapomnieli :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi interesująco. Szkoda tylko, że mam tyle książek do przeczytania... I zapraszam do łańcuszka - szczegóły u mnie na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Yoanno - nie martw się, ja nie zapomnę :).

    Ultramaryno - dziękuję :).

    OdpowiedzUsuń