czwartek, 22 grudnia 2011

„Na kawie z… Marilyn” – Yona Zeldis McDonough

Muszę przyznać, że Marilyn Monroe faktycznie jest kobietą, z którą bardzo chętnie wybrałabym się na kawę. Do niedawna praktycznie o niej nie wiedziałam (jedynie scena z sukienką, rozpoznawałam na grafikach, nic poza tym), dopóki w moje życie nie wkroczyła Oates. Fascynacja się rozpoczęła. I od sierpnia nie słychać z moich ust nic poza „Marilyn to, Marilyn tamto”. Filmy, książki, zdjęcia, informacje w Internecie. I miłość, która rośnie z każdym dniem. Prawdziwe szaleństwo.

Ta mała książeczka jest fikcyjnym wywiadem z aktorką, poprzedzonym krótką biografią. Choć rozmiar i objętość są naprawdę niewielkie, to zawartość zastanawia. Autorka starała się dobrać odpowiedzi tak, jakby odpowiadała na pytania sama Marilyn. Informacje są zaczerpnięte z różnych źródeł, także z wypowiedzi aktorki w innych wywiadach. Taka forma pozwala o wiele łatwiej zapamiętać najważniejsze fakty.

Bardzo mnie cieszy, że powstała ta książeczka. Zmieści się w każdej torebce, jest „Marilyn w pigułce” i jest tania (cena okładkowa to 15 złotych, jednak w większości składów Taniej Książki można ją znaleźć za jedną trzecią tej ceny) i podzielona tematycznie. Okładka jest minimalistyczna, ale bardzo mi się podoba. I zaleta, która jest dla mnie bardzo ważna, a w niewielu biografiach mam okazję tego doświadczyć – na jej końcu znajduje się kompletna filmografia oraz opis kariery filmowej krok po kroku. Jeśli ktoś chce zacząć swoją przygodę z Marilyn, zdecydowanie może zacząć od wypadu na kawę – zresztą i w tym czasie można ją przeczytać.

I - co w wypadku wydawnictwa Twój Styl jest naprawdę niezwykłe - prawie nie zawiera w sobie literówek.

W serii znajdują się również wywiady z Buddą, Hemingwayem oraz Einsteinem.

6 komentarzy:

  1. oo, zdecydowanie muszę zdobyć :) mnie także fascynuje Marilyn :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, bardzo chciałabym przeczytać. Dzięki za recenzję ;-)
    Zapraszam do mnie:

    http://wdomowejbiblioteczce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w końcu poznać historie Marilyn, a tej książki za taką cenę to aż wstyd nie kupić, prawda? Mam nadzieję, że gdzieś znajdę!

    OdpowiedzUsuń
  4. *historię. Musiałam się poprawić, bo brak ogonka w ę od razu przywodzi mi na myśl ograniczonego człowieka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nyx, tutaj jest przedstawiona bardzo ogólnie, ale na sam początek wystarczy, zresztą znalezienie w Polsce porządnej biografii MM jest naprawdę problematyczne. Oj, wiem, o czym mówisz z tymi ogonkami. Ale to i tak mniej szkodliwe niż pisanie "tą książkę" zamiast "tę książkę". Odkąd poznałam regułę, ogromnie mnie to frustruje.

    OdpowiedzUsuń