wtorek, 26 marca 2013

"Seryjni mordercy XX wieku" - Anna Poppek



Mordercy fascynują. I choćbym chciała temu zaprzeczyć, nie mogę. Niektórzy obierają ich sobie za wzór, inni raczej podchodzą do nich ze strachem i obrzydzeniem. Są też osoby, które widzą w nich ciekawe obiekty do obserwacji pewnych zachowań. Mimo to sam fakt istnienia seryjnych morderców jest czymś, co zwraca uwagę, co frapuje – bez względu na podejście ludzi do tego tematu.

Na ten temat powstało wiele książek, choć mi zawsze brakowało przeczytania jakiegoś morderczego kompendium. „Seryjni mordercy XX wieku” Anny Poppek poniekąd spełnili moje wymagania – dostałam zbiór ponad dwudziestu morderców w jednej książce i muszę przyznać, że wiele mi to dało – a raczej mojemu podejściu do tematu. Chyba po raz pierwszy w życiu poza fascynacją mordercami poczułam coś na kształt obrzydzenia. I dla mojego zdrowia psychicznego muszę za to podziękować. Myślę, że tego potrzebowałam.

Zanim jednak autorka przejdzie do przedstawienia naszych antybohaterów, otrzymujemy wywiad ze znanym polskim specjalistą kryminalistycznym Brunonem Hołystem, który ogólnie opowiada na temat profilu mordercy i „publicznej” twarzy w społeczeństwie. I z tej książki dowiedziałam się, że w tym roku w Polsce wyjdzie na wolność wielu morderców w związku z amnestią z 1988 roku. Zatem radzę uważać na ulicach…

Jeśli chodzi o samych morderców, mamy przekrój psychopatów zarówno z początków XX wieku oraz z końca. Amerykańskich i europejskich oraz kilku polskich. Oprócz tak znanych postaci jak Ted Bundy, Charles Manson oraz Jeffrey Dahmer poznałam osoby, o których nigdy nie słyszałam. Ich portrety przedstawiają ich zbrodnie, drogę do ich schwytania oraz prawdopodobne powody mordowania. Są to krótkie i naprawdę ciekawe biografie, jednak zdecydowanie pedofile i mordercy dzieci nie zyskują mojej sympatii. A na pewno nie tacy, którzy dodatkowo zjadają swoje ofiary na obiad… Czuję się po tej książce bardzo otrzeźwiona.

To bardzo ciekawa książka, która trafiła do mnie akurat w odpowiednim momencie, gdzie w mojej głowie wszystko się przestawia. Czy to oznacza zbliżający się koniec fascynacji mordercami? Muszę przyznać, że Anna Poppek wykonała bardzo dobrą pracę, kondensując te postacie i nie łagodząc ich. Przez to nabierają mocnego wyrazu i widzę ich w innym świetle. Zainteresowanym tematem zdecydowanie polecam.

8 komentarzy:

  1. Już kiedyś ta książka zwróciła moją uwagę. Lubię tego typu tematykę i jestem osobą, którą ciekawią obserwacje zachowań i tym podobne. Na pewno sięgnę po tę lekturę, szczególnie, że Twoja recenzja jeszcze podsyciła moje chęci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałem gdzieś ostatnio o tym, że będą teraz wychodzić na wolność. Kryminałów mnóstwo czytam więc seryjni mordercy to jak najbardziej moje klimaty. Z chęcią bym przeczytał tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że książka dla mnie! :) Seryjni mordercy są fascynujący, zwłaszcza ich tok myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm..też lubię tematykę.. ale nie ukrywam, ze takie kompendium to tylko liźnięcie każdego antybohatera. w wakacje siedziałam ponad miesiąc w sądzie nad aktami.. i kiedy jakaś sprawa ma 25 tomów akt to wtedy naprawdę można próbować zgłębić mordercę, chociaż na tak "porywających" zabójców nie trafiłam. i w sumie całe szczęście, bo czytanie akt sprawy zabójstwa znajomej to bardzo ciężkie i przykre doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym, ale zawsze można później zagłębić się bardziej w poszczególnych. Zawsze pozostają jakieś pytania, ale powiem Ci, że z tej książki byłam bardzo zadowolona.

      Usuń
  5. to książka zdecydowanie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo chętnie bym sięgnęła. Myślę, że po przeczytaniu tych krótkich biografii wybiorę swoich ulubionych (?) morderców i pogłębię wiedzę na ich temat.

    OdpowiedzUsuń