sobota, 23 marca 2013

"Zabić ojca" - Amelie Nothomb

Choć Freud zwykle miałby używanie na naiwnych pisarzach (w końcu tekst można interpretować jak sen, czyli wyciągnąć z niego niebywałe wręcz informacje), to Amelie Nothomb postanowiła, że zagra mu na nosie i na dzień dobry zabija ojca.

Oczywiście zabójstwo jest bardzo metaforyczne. Po pierwsze mowa nie jest o ojcu prawdziwym, ale wybranym. Mimo to schemat kompleksu Edypa zdecydowanie ma tu swoją - nawet nazwaną po imieniu - rolę. Jest ojciec i jest matka. Bohater zaś pała afektem do kobiety, która pełni rolę matki, choć - tak samo jak ojciec - zdecydowanie nią nie jest. I choć między bohaterami panuje coś na kształt relacji rodzic-dziecko, choć nie takiej typowej. Syn jawnie pragnie posiąść matkę i przy okazji zdegradować ojca. Zabić ich związek, zniszczyć mu życie. I samemu na tych zgliszczach rozkwitnąć.

Najlepsze jest to, że oni zdają sobie z tego sprawę. Matka jest zaledwie pionkiem, liczy się tylko ojciec i syn. I to, kim są oraz czego oczekują. Kto tak naprawdę kogo kształtuje? I czy można komukolwiek wierzyć?

Amelie Nothomb po raz kolejny mnie zachwyciła kreacjami postaci, samą historią i tym momentem, w którym zaczyna mi się coś robić w myślach i uczuciach. W krótkiej formie potrafi zawrzeć naprawdę wiele. Nie odczułam niedosytu po tych niespełna trzech kwadransach czytania. Autorka po prostu powiedziała to, co chciała, jak chciała i zrobiła to naprawdę dobrze.

I myślę, że czasem warto zabić ojca. Choćby symbolicznie.

3 komentarze:

  1. Jeszcze nie jestem przekonany do tej książki, pierwszy raz o niej słyszę i chyba muszę jeszcze kilka recenzji przeczytać żeby się dopasować:)

    OdpowiedzUsuń

  2. Pierwsze myśli jakie miałam po przeczytaniu Twojej recenzji
    "mocne słowa...dobra książka" Nigdy jeszcze nie spotkałam się z tą pozycją, ale bardzo mnie zaintrygowałaś i niewątpliwe, że jej poszukam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś czytałam na ten temat jakiś artykuł. Żeby właściwie dojrzeć trzeba zabić ojca i zgwałcić matkę. Oczywiście symbolicznie.

    OdpowiedzUsuń