wtorek, 11 stycznia 2011

"Rezerwat niebieskich ptaków" - Ewa Nowak

Są autorzy, po których książki sięgam bez wahania. Gdy widzę jakąś nowość - chcę ją przeczytać od razu. Nie zawodzą mnie nigdy, mają coś w sobie. I do takich pisarzy zalicza się Ewa Nowak.

Moja przygoda z serią "miętową" czy też "warszawską" (spotkałam się z oboma określeniami) zaczęła się jeszcze w gimnazjum od książki "Krzywe 10". Nie musiała minąć wieczność, bym skompletowała całą serię. Obecnie mam zaległe jeszcze dwie najnowsze ("Bardzo biała wrona" i "Niewzruszenie", które przeczytam jeszcze w tym miesiącu) zarówno na półce jak i w czytaniu.

I tym razem autorka mnie nie zawiodła. Co prawda ta książka jest trochę gorsza niż poprzednie, ale mimo to nie mam do niej zastrzeżeń. Po raz kolejny mamy wgląd w życie warszawskiej młodzieży, jednak tutaj nie spotykamy już ani odrobiny mojej ulubionej rodziny Gwidoszów, a przekraczamy próg jednej z prywatnych szkół, do której uczęszcza nasza bohaterka - Sara. Jej rodzice z dnia na dzień stali się bardzo bogaci przez co dzieci mogły mieć wszystko. Okazuje się jednak, że pieniądze faktycznie szczęścia nie dają. Sara zakochuje się w Łukaszu, rozbija jego związek. Jej brat zaś stara się udawać, że jest z najniższej możliwej warstwy społecznej. Po latach rozłąki Sara spotyka się również ze starą koleżanką, która postanawia wtargnąć w jej świat, mącąc i waląc różne trudne rzeczy prosto z mostu.

Oczywiście spotykamy też kilkoro "starych" bohaterów. Widzimy tutaj Ludwika, brata Kici, samą Kicię ("Drugi", "Ogon Kici"), Nataszę (jw.), Hadriana (jw. + "Krzywe 10" i możliwe, że jeszcze o czymś zapomniałam) i Kamilę oraz Blankę ("Kiedyś na pewno"). Trójkąt miłosny, który utworzył się w "Ogonie Kici" między Hadrianem, Ludwikiem i Nataszą nabiera rozpędu. Tak samo Kicia nie potrafi się ostatecznie pozbyć ducha swojego uczucia. Jednak wątki tych postaci nie są niestety tak bardzo ważne, jedynie pozwalają zauważyć, że nawet w tak pozornie dużym mieście jak Warszawa, kręgi znajomych są bardzo wąskie. I w zasadzie na tej nici opiera się cała seria. Zawsze pojawia się jakaś postać znana z poprzednich tomów.

W "Rezerwacie niebieskich ptaków" mamy do czynienia z problemami nastolatków. Pozornie błahymi, a dla nich bardzo trudnymi. Okazuje się, że pieniądze wcale nie ułatwiają życia, nawet utrudniają. A prywatna szkoła to wcale nie bajka. Nagle dowiadujemy się, że najgorszą karą świata jest... wizyta u szkolnego psychologa. I to naprawdę ciekawe.

Mam problem ze zrecenzowaniem tej książki głównie z powodu pewnych subtelnych sygnałów, jakie otrzymujemy od autorki. Serię wciąż uwielbiam, nic tego na razie nie zmieniło. I gorąco ją polecam każdemu, kto jeszcze nie czytał.

Jedyne, co mnie boli, to to, że o "Rezerwacie niebieskich ptaków" nie mogę powiedzieć, że jest równie dobry, jak inne książki Ewy Nowak. Ale mam nadzieję, że to tylko takie chwilowe niedopracowanie. Przekonam się wkrótce przy kolejnych tomach.

5 komentarzy:

  1. A gdzie Baby jest, kiedy Baby publikuje recenzje i się nie przyznaje, że jest? xD Aczkolwiek mnie wtedy przy laptopie też nie było :D. Po tej recenzji jest we mnie uczucie, że ta seria jest świetna, ale dla młodzieży. I im będziemy starsze, tym coraz więcej będzie nam "czegoś" w tego typu książkach brakowało. Acz nie czytałam akurat tej części, więc się dalej nie wypowiadam xD.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię Ewę Nowak i jej książki - ostatnia "Niewzruszenie" - bardzo mi się podobała.
    Ale "Rezerwat niebieskich ptaków" chyba jakąś moją odpowiednią strunę poruszył, bo podoba mi najbardziej...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie czytałam, wstyd mi się przyznać;) trzeba nareperować honor i przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś czytałam i lubiłam Ewę Nowak. A potem mi się znudziło (zresztą radykalnie odstawiłam wszystkie młodzieżówki). Nie, nie, już mi wystarczy. To może niezłe książki, ale... A przy okazji - mam autograf autorki w "Kiedyś na pewno", który zdobyłam na Targach Książki w Krakowie dwa lata temu. To przesympatyczna osoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oooo a ja szczerze mówiąc nie znam twórczości tej Pani.

    OdpowiedzUsuń