piątek, 22 czerwca 2012

"Wespazjan. Trybun Rzymu" - Robert Fabbri


Historia starożytnego Rzymu jest naprawdę interesująca. Zdobywcy świata, szaleńcy na tronie, homoseksualizm, intrygi polityczne i jeszcze więcej intryg. Także afer i romansów. Z moją wiedzą na temat Rzymu dotarłam ostatnio do cesarza Tyberiusza (mocno polecam książkę „Kochałam Tyberiusza”), który akurat w przypadku „Wespazjana” starzeje się, a Rzym mogę oglądać od drugiej strony – nie od samych wielkich, tylko od trochę niższych (choć równie intrygujących) postaci.

Część pierwsza serii, czyli „Trybun Rzymu” opowiada o samych początkach kariery politycznej Wespazjana, który według wróżby ma osiągnąć niewyobrażalne wręcz zaszczyty. Jego matka zabrania jednak mówić o tym Wespazjanowi, który dopiero po jakimś czasie dowiaduje się o istnieniu przepowiedni i rozumie już niechęć jego brata do niego. Jednak między braćmi musi zapanować zgoda, by oboje mogli osiągnąć coś więcej i wyjechać do Rzymu.

Udaje im się, wspólne zabijanie potrafi scementować ludzi. W Rzymie zostają jednak wmieszani w pewną intrygę polityczną, w skutek której Wespazjan musi oglądać się za siebie, ponieważ ktoś chce go zabić. Wstępuje do armii, gdzie zostaje trybunem. I uczy się, jak być tym, kim kiedyś zostanie.

Ta książka jest fikcją literacką bazującą na prawdziwych wydarzeniach. Sam autor przyznaje, że część luk w historii uzupełnił, dorobił bohaterów, wysnuł własne intrygi i po prostu zabawił się z przygodami Wespazjana. Jak na mój gust, jest w niej trochę za dużo zawikłanych intryg politycznych, których nie rozumiem, choć tu są prosto opisane. Książkę zaklasyfikowałabym jako lekturę dla młodzieży, właśnie z powodu prostoty.

Raczej nie uważam tego za mistrzostwo powieści historycznej, jednak jest to dobra książka, z którą można spędzić naprawdę ciekawe chwile, zapoznając się trochę z historią Rzymu i taktyk wojennych. Zawiera w sobie wiele interesujących aspektów, które z całą pewnością sami odkryjecie. Seria zapowiada się bardzo dobrze i mam nadzieję, że ciąg dalszy rzeczywiście taki będzie.



1 komentarz: