środa, 8 stycznia 2014

"Papusza" - Angelika Kuźniak

Papusza znaczy lalka. I właśnie historię tej lalki – żywej, przez jednych kochanej, przez drugich potępionej – opowiada w swojej powieści reporterskiej Angelika Kuźniak. Pierwszej cygańskiej poetki, która ze sztuki nie miała nic – poza szaleństwem.

Książka ta zaczyna się liryczną niepolską polszczyzną, tak typową dla Papuszy, i opowiada o śmierci męża bohaterki. Wstęp ten zapowiada powieść magiczną, pełną duchów i klątw. Niestety po tym wprowadzeniu w życie, od jego końca poczynając, zaczyna się egzystencja. Codzienność w taborze cygańskim i niecodzienność jego mieszkanki.

Niestety im dalej w las, tym mniej magii i cygaskiego życia, ale za to coraz więcej konfliktów, listów i innych elementów szarej Rzeczpospolitej Ludowej. W tym natłoku słów – mniej lub bardziej poprawnych, mniej lub bardziej Papuszy – zatraca się gdzieś fascynująca postać poetki, a widoczna staje się otaczająca ją smutna rzeczywistość. Ten tekst to brnięcie w szaleństwo bohaterki i ból głowy czytelnika.

Z całej książki można wynieść jedynie obłęd Papuszy i jej niedopasowanie do jakiejkolwiek części świata, w którym żyła. Najciekawsze wątki, czyli życie w taborze, kończyły się niestety zbyt szybko i autorka skupiała się na nowo na bohaterce, która wraz z kolejnymi stronami stawała się coraz mniej interesująca.

Reportaże Angeliki Kuźniak są bardziej portretami, niż biografiami. Dotyczy to zarówno Papuszy, jak i wcześniejszej publikacji o Marlene Dietrich. Są fragmentaryczne, niepełne, pozostawiają mnóstwo pytań, na które po lekturze wcale nie chce się poznać odpowiedzi. Spotkanie autorskie z Kuźniak nadaje jej bohaterkom o wiele więcej warstw, niż ich papierowe – a nie tylko na papierze przedstawione – wersje.

2 komentarze:

  1. Mam dylemat co do tej książki. Sama nie wiem, czy mam ją przeczytać, czy też nie. Przemyślę :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam ją i byłam zachwycona. Klimatyczna i wzruszająca!

    OdpowiedzUsuń