czwartek, 20 września 2012

30 dni z książkami. Dni 25-30.

Można powiedzieć, że to zabawne. 30 dni trwało ładnych parę miesięcy. I dziś zakończę z nimi przygodę, która nie wyglądała dokładnie tak, jak powinna.

Dzień 25 - Ulubiona autobiografia/biografia 


Tutaj wygrywa "Coco Chanel. Życie intymne" (może powinnam poczekać, aż przeczytam biografię Marilyn Monroe pióra pana Spoto?). Wbrew innym nie doszukałam się w niej bazowania wyłącznie na plotkach (patrz: dzień 28), a uznałam ją za rzetelną i najlepiej napisaną z biografii dotychczas przeze mnie przeczytanych. Poza tym dostała ode mnie ogromny plus za przedstawienie krótko dalszych losów domu mody Chanel.

Dzień 26 - Książka, którą chciałabyś przeczytać, a jeszcze nie jest napisana 




Będę trochę mało zabawna, ale chciałabym przeczytać autobiografię Marilyn Monroe (czyli zapewne napisaną z zaświatów), w której zostanie wyjaśnione, jak umarła, bo teorie spiskowe mnie trochę nudzą (czyli na pewno z zaświatów).

Dzień 27 - Książka, którą byś napisała, gdybyś umiała

Pisze się. Może nawet kiedyś napisze. A wtedy przekonacie się osobiście.

Dzień 28 - Książka, której przeczytania bardzo żałujesz

"Elizabeth Taylor. Dama, kochanka, legenda". To książka koszmar. Nie mogę powiedzieć, że żałuję jej przeczytania, ale gdybym miała jakieś żałować, byłaby to właśnie ta książka. Autor jest chyba wielkim fanem stron typu Pudelek i umie się posługiwać wyłącznie plotkami. Książka zniechęciła mnie to Taylor jako aktorki i obawiam się, że długo potrwa, zanim się przełamię i obejrzę z nią jakiś film. To nie biografia. To tabloid w ładnej, twardej okładce.

Dzień 29 - Autor, którego omijasz 


Bez wątpienia jest to Terry Pratchett. Głowa mnie od niego boli, nie do końca rozumiem jego idee i poczucie humoru.

Dzień 30 - Autor, którego wszystkie książki czytasz 

Nie istnieje taki tylko jeden. Jest ich wielu, lecz przedstawię troje autorów, których kocham.
Sebastian Fitzek - niemiecki autor rewelacyjnych thrillerów. Tak popapranych historii nie pisze nikt. Uwielbiam wchodzić w jego umysł i zgadywać, o co mu chodzi. Udaje mi się to z mniejszym lub większym powodzeniem, czasem z żadnym. Niemniej fanom gatunku polecam go z całego serca.
Rani Manicka - napisała trzy książki, z czego dwie cudowne i w innych dniach o nich wspomniałam. Jestem gotowa przeczytać wszystko, co napisze, bo z wyjątkiem ostatniej literackiej porażki pisze niesamowicie. Przedstawia hinduską kulturę, religię, magię. Jej książki nigdy nie są zwyczajne. Zawsze pokazują, że jest tam coś, czego nikt się nie spodziewa. I mnie to jak najbardziej rusza. Tak samo jak głębia postaci.
J.K.Rowling - tej pani nie muszę przedstawiać. Nie muszę też mówić, jak bardzo nie mogę się doczekać jej najnowszej książki. Ta kobieta stworzyła moje dzieciństwo, mój książkoholizm i dała mi żyć. Co ja bym robiła w wolnym czasie, gdyby nie ona? Zdecydowanie byłabym mugolem! A może nie...?


Dziękuję Wam za spędzenie ze mną tych "30 dni" :).

3 komentarze:

  1. też czekam na najnowszą książkę Rowling, mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, książka się pisze? Fajnie :D

    OdpowiedzUsuń