czwartek, 5 grudnia 2013

"Der gestiefelte Kater" - Ludwig Tieck

Bajkę o kocie w butach zna chyba każdy. Może ktoś z Was widział ją nawet w formie przedstawienia teatralnego? Dla odbioru tej książki - dramatu, komedii - byłoby to korzystne. Choć na dobrą sprawę wystarczy odrobina wyobraźni lub świadomości tego, jak funkcjonuje teatr.

Tieck przedstawia znaną bajkę w dość oryginalnej postaci - nie daje wypowiedzieć się jej samej, lecz wtrąca głosy "publiczności", która jest wybitnie sceptyczna ("Jak założyć kotu buty?") i nieustannie wtrąca się w sztukę, komentując ją. Muszę przyznać, że to rewelacyjne - choć zarazem sztuczne, wyreżyserowane - zerwanie z "czwartą ścianą". Mimo że ta dekonstrukcja teatru jest głównym wątkiem (poza - będącym w rzeczywistości nieistotnym - wątkiem fabularnym), to można znaleźć tam też inne smaczki (sceny z kochankami) i przy okazji walkę romantyzmu z oświeceniem.

O lekturach zwykle nie piszę, ale "Kot w butach" Tiecka jest tekstem tak genialnym (autor miał bodajże 24 lata, gdy go napisał i to wciąż jego najbardziej rozpoznawalne dzieło!) i ponadczasowym, że zasługuje na uwagę szerszej publiczności. Został przetłumaczony na polski, choć nie mam pojęcia, czy jest w tej formie zjadliwy. Warto sprawdzić.

Bardzo chętnie zobaczyłabym tę sztukę na scenie (choć romantycy swoich dramatów w tym celu nie pisali), niestety zarówno wtedy jak i dziś szalony teatr Tiecka nie gości zbyt często na afiszach.

1 komentarz: