"W gąszczach mroku" oraz "Nocny drapieżca" - Amelia Atwater-Rhodes
Z racji, że pewne rzeczy z recenzji „Kształtu demona” musiałabym powtórzyć, odsyłam do tamtej recenzji. Dziś uzupełnię ją jednak o kilka dodatkowych słów: „Kształt demona” wydaje mi się póki co najsłabszy w serii. Trzeci tom, „Nocny drapieżca”, zaś najlepszy. Występuje w nim niewolnica, łowczyni wampirów. Bardzo ciekawa postać, którą wyjątkowo polubiłam. „W gąszczach mroku” kolejna zraniona dziewczyna, potężna wampirzyca pałająca żądzą zemsty. Seria nie jest więc jedną historią, a raczej poszczególnymi elementami wymyślonej przez autorkę mitologii, które w pewnym momencie zapewne poskładają się w całość. Pewne postacie się powtarzają, ale nie na tyle konsekwentnie, by trzeba było czytać tę serię w kolejności wydania. Gdyby autorka pisała dłuższe opisy, popracowała nad dialogami, mogłyby być z tego naprawdę rewelacyjne książki. Postacie i wydarzenia są barwne, mimo że zostały potraktowane trochę po macoszemu (ile bym dała za to, by móc się całkowicie zatopić w tym świec...