Posty

Wyświetlam posty z etykietą Francja

"Lawendowy pokój" - Nina George

Obraz
Z początku myślałam, że "Lawendowy pokój" to jedna z tych płytkich historii o kobiecie, która rusza w świat, by odnaleźć siebie i miłość swojego życia. Taki wrodzony sceptycyzm bardzo pomaga w pozytywnym rozczarowaniu się lekturą. Choć w tym wypadku było nieco inaczej. W "Lawendowym pokoju" się zakochałam i wylałam wiele łez. I mam to bardzo dosłownie na myśli. Fizycznie i mokro. Kobiety grają w tej powieści pierwszoplanową rolę, ale nie w tradycyjny sposób - jako aktywne uczestniczki fabuły - lecz jako wspomnienia, cele, media w podejmowaniu działań, które pomagają odnaleźć się w życiu (przeszłym i obecnym), by móc zbudować pełnowartościową przyszłość. Niemniej to mężczyźni ruszają w świat, by odnaleźć tę jedyną, która pojawia się jako duch w ich sercach. To prawdziwi mężczyźni, romantyczni i kochający aż po grób. Do czego jednak zaprowadzi ich ta droga? Głównym bohaterem jest księgarz - lekarz dusz - Jean Perdu, który w pewnym momencie życia dostaje wiadomość, ...

"Kobiety, które wstrząsnęły światem mody" - Bertrand Meyer-Stabley

Nigdy nie podążałam ślepo za modą, choć samo zjawisko i procesy, w jakich powstaje, niezmiennie mnie intrygują. Moda jest częścią mojego życia - a raczej życia każdego, mniej lub bardziej świadomie. Projektanci i domy mody od zawsze mnie interesują, dlatego bez najmniejszego oporu zdecydowałam się na "Kobiety, które wstrząsnęły światem mody". Książka ta jest zbiorem biografii kariery wielu kreatorek mody poczynając od Róży Bertin, która tworzyła suknie dla Marii Antoniny i jej dworu, aż Vivienne Westwood oraz Miuccię Pradę, które jeszcze dziś kreują swoją wizję tego świata. Łącznie mamy przyjemność przeczytać dwanaście biografii, które ilustrowane są wkładką ze zdjęciami twórczyń oraz ich dzieł. Nie wiem, od której strony zacząć, ponieważ ta książka wywołała we mnie prawdziwy zachwyt sposobem napisania i treścią. Choć są to krótkie biografie, nie ma się poczucia, że czegoś tam brakuje i są niepełne. Oczywiste jest, że nie zawierają całego życia, niemniej to, na czym się k...

"Bielszy odcień śmierci" - Bernard Minier

Obraz
Nie jestem zaprzyjaźniona z literaturą francuską, ponieważ boję się, że będzie sztucznie intelektualna i zbytnio patetyczna. Jednak kocham thrillery, dlatego z ogromnym zaciekawieniem sięgnęłam po „Bielszy odcień śmierci”, który jest francuski, świetny i zdecydowanie patetyczność mu nie grozi. W dolinie w Pirenejach znajduje się zakład psychiatryczny dla niebezpiecznych przestępców – gwałcicieli, pedofilów i morderców (także tych seryjnych). Diane – młoda psycholog – zaczyna tam pracę, nie spodziewając się, że poczuje tak silną samotność. Tego samego dnia zostaje odnalezione brutalnie okaleczone ciało konia. Początkowo sytuacja wydaje się groteskowa, gdyż koń należy do Lombarda – jednego z najbardziej wpływowych milionerów we Francji – który wykorzystuje swoje znajomości, by wszyscy skupili się na znalezieniu sprawcy. Jednak – jak to zwykle się dzieje – okazuje się, że historia ciągnie za sobą kolejną, zdecydowanie bardziej mroczną i skomplikowaną. Pięćset stron naprawdę ciekawej ...

"Kiki van Beethoven" - Eric-Emmanuel Schmitt

Obraz
„Kiedy pomyślę, że Beethoven umarł, a tylu kretynów żyje…” – w ten oto sposób Schmitt zatytułował tę książkę w oryginale, o Kiki jedynie napomknął, jako części mniej istotnej. Tym razem daruję sobie wyrażanie swojego zdania na temat zmiany tytułu, ponieważ byłoby to długie i nużące. Wyznam jedynie, iż zdecydowanie mi się tytuł polski nie podoba. Szczerze mówiąc, czytając opis z okładki, byłam pewna, że to będzie książka niemal równie rewelacyjna co „Trucicielka”, która przeprowadzi znaczące przemeblowanie w moich emocjach, jednak doświadczyłam jedynie niezdrowej irytacji i w jednym momencie książki się zatrzymałam i popatrzyłam, czy przypadkiem nie otworzyłam książki Paula Coelho. Okładka mnie okłamała ze wszelkich stron – ani ta dziewczynka się nie znalazła w treści, ani Kiki van Beethoven nie była tu główną postacią (za to oryginalny tytuł byłby doskonały), ani też nie poczułam znowu „głodu życia”, ani odpowiedzi na pytania, które mi obiecano. Nie otrzymałam niczego z wyjątkiem p...

"Czekam na Ciebie" - Veronique Olmi

Obraz
„Czekam na Ciebie” jest książką specyficzną – jak wszystko co francuskie. Przez dłuższy czas zastanawiałam się, jak ją sklasyfikować i w końcu, wbrew okładkowym zaleceniom, uznałam ją za powieść dla nastolatek. A dlaczego? Ponieważ Emilie, główna bohaterka i zarazem narratorka, cofa się do czasu, gdy miała lat naście, przeżyła swoją pierwszą, intensywną miłość, która trwała aż do dwudziestej piątej rocznicy ślubu z… innym mężczyzną. I właśnie w dniu tej rocznicy Emilie przypadkiem odnajduje   w gazecie ogłoszenie, które siłą rzeczy musi dotyczyć jej. I wtedy całkowicie spontanicznie i bez wahania rzuca przygotowania do uroczystości, wsiada w samochód i rusza do Włoch, żeby odnaleźć utraconą miłość, która przecież tak wyraźnie ją wzywa. Traktowałam tę książkę pobłażliwie, bo w końcu kto bez zastanowienia rzuca wszystko i wyjeżdża, bo przeczytał ogłoszenie w gazecie, które równie dobrze mogło dotyczyć kogoś innego, choć prawdopodobieństwo było niewielkie? Z początku nie lubiłam ...

"Trucicielka" - Eric-Emmanuel Schmitt

Obraz
Moja przyjaciółka jest fanką Schmitta, a co za tym idzie - ja również znam zdecydowaną większość jego twórczości. Przez długi czas byłam święcie przekonana, że już się nim przejadłam, gdy w zapowiedziach pojawiła się "Trucicielka" ze swoją cudowną, magnetyzującą okładką, na którą można patrzeć i patrzeć, a ona nie daje o sobie zapomnieć. I właśnie ta wspaniała czerń i biel, tytuł wskazujący na jakiś morderców oraz opis, który mówi o obsesjach - ja muszę, po prostu muszę przeczytać. Podobno książek po okładce się nie ocenia. Jednak w tym wypadku to było moje główne kryterium wyboru (bo kto by nie chciał mieć takiego cuda na półce?) i później już doszłam do wniosku, że to dobrze, że oprawa jest tak fascynująca, ponieważ wiele osób sięgnie po tę książkę chociażby dla niej. A okładka - zagłaskana przeze mnie niemal na śmierć - kryje w sobie o wiele więcej niż można by przypuszczać. Mamy tutaj do czynienia z czterema opowiadaniami - tytułową "Trucicielką", opowiadają...

"Chwała mojego ojca. Zamek mojej matki" - Marcel Pagnol

Obraz
Są książki, w których jest światło. Zapachy. Kwiaty, drzewa, ptaki. Magia. Są również książki, które są autobiografiami, a jednak mają w sobie tyle czaru, że ciężko uwierzyć w prawdziwość przedstawionych wydarzeń. Są książki, które rozgrzewają w zimne dnie. Są książki, które poprawiają nastrój bez względu na wszystko. Oto jedna z takich książek. Marcela Pagnola "znam" z książki "Żona piekarza", której wprawdzie nie przeczytałam, ale miałam (i wciąż mam, a nawet bardziej) ogromną ochotę. Wedle wszelakich oznak autor ten wszędzie umieszcza tę cudowną atmosferę wakacji, radości, ciepła. I to też jeden z niewielu opisów z książkowych okładek, z którym zgadzam się w pełni. "Chwała mojego ojca. Zamek mojej matki" to dwie pierwsze (aczkolwiek umieszczone w jednym tomie) części powieści autobiograficznej. Te dwie opowiadają o dzieciństwie małego Marcela, syna nauczyciela, będącego dzieckiem niezwykle inteligentnym, odważnym, niesfornym. Gdy jego rodzice wynajmuj...

The Tourist - Florian Henckel von Donnersmarck (2010)

Obraz
Moja wyobraźnia raczej nie obejmowała duetu Angeliny z Johnnym. Oboje są ikonami i świetnymi aktorami, ale zawsze stali dla mnie po dwóch stronach barykady, ich drogi nigdy się nie przecinały. A jednak. Ktoś poszedł za myślą, że warto parę tak znakomitych aktorów umieścić w jednym filmie (niewątpliwie zarobki są znacznie wyższe, niż gdyby w "Turyście" zagrało tylko jedno z nich). Obsada, jak to zwykle bywa, była niejednokrotnie zmieniana, jednak efekt ostateczny z pewnością usatysfakcjonował wiele osób. "Turysta" jest bardzo spokojny jak na film akcji. Co prawda Filmweb klasyfikuje go jako dramat/thriller, jednak to nie oddaje rzeczywistego gatunku. Bo w rasowym dramacie raczej Interpol i mafia nie biegają za piękną kobietą i mężczyzną, którego spotkała w pociągu i wykorzystała dla zmylenia przeciwnika. IMDb doskonale określa film jako akcję/dramat/romans. Nic dodać, nic ująć. I nasz rodzimy Filmweb powinien pójść za tym przykładem. Sama akcja nie wydaje się b...

"Mechanizm serca" - Mathias Malzieu

Obraz
A już nasze babcie mówiły: Nie oceniaj książki po okładce, ani nawet po opisie z okładki! Może należało się zastosować do tej starej rady i przejść obok "Mechanizmu serca" obojętnie. Ale w końcu po czym rozpoznać, że chce się przeczytać daną książkę? Jakieś kryterium być musi. Ta książka się w nie bardzo dobrze wpasowała. Jack urodził się najzimniejszym dniu w dziejach świata. Jego serce zamarzło, więc pewna kobieta, która odbierała porody prostytutek, wstawiła mu zegar, żeby dzięki niemu serce działało. Dbała o niego, chciała go uchronić przed całym złem świata. Ale pewnego dnia zabrała go do miasta, gdzie Jack się zakochał... Po pewnym przykrym wypadku musiał uciekać. Wyruszył wtedy w poszukiwanie ukochanej, zawieszając swoje życie na włosku... Faktycznie jest to baśń dla dorosłych. Jest tam seks, jednocześnie jawny i ukryty pod warstwą słów. Jest cudowna kobieta i rywal do jej serca. Miłość absolutna w wydaniu trzech osób. Odrobina poezji. Ukryta recepta na życie. Czemu...