Posty

Wyświetlam posty z etykietą Japonia

"W Japonii czyli w domu" - Rebecca Otowa

Obraz
Czytaliście "Dzieci z Bullerbyn"? Pamiętacie jeszcze, jak ta książka została zbudowana? Nie? Nie szkodzi, przypomnę. Przygody dzieci były opisane w osobnych, nie powiązanych ze sobą ściśle rozdziałach. Czytając "W Japonii czyli w domu" odniosłam podobne wrażenie, niemniej pozbawione fabuły. Autorka z całego serca pragnie przedstawić nam piękno kraju, ale jeden rozdział z drugim nie ma nic wspólnego. Poza jej rodziną, domem i samą Japonią. Mówiąc krótko: to takie "Dzieci z Bullerbyn" bez fabuły. Może brzmi to trochę ostro, ale książka, którą niegdyś bardzo mocno chciałam przeczytać, rozczarowała mnie pod tym względem. Z opisu nie wynika to, co dostałam. Spodziewałam się historii życia w Kraju Kwitnącej Wiśni, a dostałam pean na temat poszczególnych elementów japońskiej kultury. I milion pytań, na które nie otrzymałam odpowiedzi. Nie wiem, dla kogo ta książka powstała, ale na pewno nie dla czytelnika. Postaram się zatem uporządkować zarzuty, co nie jest z...

"Zanim przekwitną wiśnie" - Aly Cha

O cierpieniach kobiet zostało już wiele napisane i powiedziane. Życie w bólu i z przeznaczeniem, którego nie można uniknąć, zostało rewelacyjne przedstawione w mojej ukochanej „Matce Ryżu”, „Zanim przekwitną wiśnie” jest co prawda dalekie od ideału, jakim jest wspomniana wcześniej książka, niemniej ma w sobie coś magicznego. Lubię atmosferę w japońskiej literaturze. Ten spokój i czający się za nim mrok. Nie bez powodu Japonia jest krajem kontrastów. Delikatnych kwiatów wiśni i przelewającej się krwi. Tak samo ta książka – swobodnym, powolnym językiem przedstawia historie może nie tyle brutalne (przynajmniej nie w większości), co bolesne. Opowiada o utracie, o miłości, o szczęściu, które nie trwa zbyt długo. Taka jest w końcu rola przeznaczenia. „Zanim przekwitną wiśnie” zaczyna się od matki z córką i babki. Następnie cofamy się w czasie na małą wyspę, na której wszystko się zaczęło. Kilka pokoleń wcześniej. Ciąg miłości, szczęścia, bólu utraty i próby odnalezienia siebie. ...

"O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu" - Haruki Murakami

Murakami poza tworzeniem swoich onirycznych powieści również biega. Bieganie jest dla niego ważne, tak samo jak zmiana stylu życia, która za tym poszła. W związku z tym postanowił napisać dość osobistą książkę – o bieganiu właśnie. Jest to coś w rodzaju pamiętnika biegacza, ale nie tylko. Murakami pisze o bieganiu i o pisaniu. Często porównuje te dwie dyscypliny, które wymagają od osoby, która je uprawia, bardzo wiele uwagi oraz poświęcenia. W końcu pisarstwo nie jest tak proste, jak może się wydawać. „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu” nie jest długą książką, ale niesamowicie motywującą. Możliwe, że osoby, które same nie biegają, nie będą w stanie jej docenić, bo co jest fascynującego w męczeniu się? Oczywiście pokonywanie barier, ale nie każdego na to stać. Nie każdy ma w sobie tyle siły. I Murakami bardzo dobrze to pokazuje. Poza tym wejście w życie pisarza jest zawsze bardzo ciekawe – jego układ dnia, zajęcia i zainteresowania. Myślę, że grupą docelową mogliby być f...

"Haruki Murakami i jego Tokio" - Anna Zielińska-Elliott

Obraz
Jedenaście książek Murakamiego. Tyle przetłumaczyła autorka powyższego przewodnika. Wydaje mi się, że przy dokładnym zagłębieniu się w książki jakiegoś pisarza, można go dobrze poznać. Wydaje mi się też, że Anna Zielińska-Elliott myśli tak samo i między innymi dlatego zdecydowała się nas - czytelników Murakamiego - zabrać w podróż po jego Tokio. To nie jest typowy przewodnik - owszem, znajdują się w nim miejsca, adresy, ceny i strony internetowe oraz nawet mapka komunikacyjna Tokio - lecz raczej literacka wycieczka po mieście, które bardzo często pojawia się w książkach pisarza. Idziemy tropem jego życia - studia, miejsca zamieszkania, ulubione kawiarnie i księgarnie, jego własny klub - oraz bohaterów, których wykreował. Z niezwykłą przyjemnością zobaczyłam miejsca znane mi z "1Q84", szukałam w pamięci treści "Przygody z owcą" i naszła mnie ochota na dwie rzeczy (oprócz jedzenia): na natychmiastową wycieczkę do Tokio z tą książką w rękach (choć niekoniecznie w m...

"1Q84. Tom 3" - Haruki Murakami

Obraz
Tom pierwszy. Po przeczytaniu pierwszego tomu nie potrafiłam wydać oceny. Po drugim już było łatwiej, ale zgłodniałam. Chciałam więcej. Tom trzeci… wreszcie zrozumiałam, ogarnęłam, poczułam. Jestem już zdolna, by powiedzieć cokolwiek o moich odczuciach względem tej niezwykłej trylogii, a w zasadzie jednej niezwykle grubej książki podzielonej na trzy części. Zarys historii jest Wam zapewne dobrze znany, w końcu o tym się mówi, to się czyta. A Murakamiego się kocha lub nienawidzi. Gdybym miała wydać o nim osąd po przeczytaniu „1Q84”, bez wątpienia byłabym w tej pierwszej grupie osób. Wciąż mam jednak w pamięci „Przygodę z owcą”, która zawiesiła mnie na granicy nie-czucia. Mimo to postanowiłam zabrnąć do „miasta kotów” i spróbować znaleźć z niego wyjście. Wraz z bohaterami obserwowałam na niebie księżyc. I drugi księżyc, ten mniejszy i zielony. Chodziłam po Tokio, wkraczałam w ten świat w nieco krzywym zwierciadle, gdzie jedynie miłość ma siłę i jest do wytłumaczenia. Murakami skł...

"Fruwająca dusza" - Yoko Tawada

Obraz
Japonia ze snu. Szkoła. Ale szkoła niezwykła - jedynie dla wybranych (czy to przypadek, że wybranymi są tylko kobiety?), mniej  praktyczna niż znana nam. Raczej metafizyczna, skupiona na jednym - Drodze Tygrysa. Czym jest ta droga? Nie wiem, choć teoretycznie wiedzieć powinnam. Z czym mi się to miejsce kojarzy? Z sektą, uzależnieniem do pary z pozorną niezależnością. Ale na drugim miejscu z saficką szkołą dla dziewcząt na wyspie Lesbos - od tego wzięły się lesbijki, podobno Safona wykorzystywała swoje uczennice, tak niesie wieść. I tutaj można dostrzec tak mocny erotyzm (choć jednocześnie nie opisany bezpośrednio), że aż gorąco się czytelnikowi robi. Kikyo zdecydowanie kojarzyła mi się z Safoną, guru, duchem. A główna bohaterka? Z jakimś wybrańcem, jedynym, który może pokonać wroga. W tej książce jest parę naprawdę cudownych rzeczy - język, oniryczne labirynty, zabawa japońskimi wierzeniami - żonglowanie nimi, obalanie, przekręcanie. Książka jest niezwykłą plecionką tego wszystki...

"Po deszczu przy księżycu" - Akinari Ueda

Obraz
Książka ta jest zbiorem japońskich opowiadań grozy. Dlatego nie będzie dziwne, gdy spotkamy tutaj duchy, upiory, bogowie i magia. Wszystko to oczywiście bazuje na japońskich (i chińskich) wierzeniach. Ciężko mi powiedzieć, co jest najciekawsze w tym zbiorze. Bo o ile same historyjki są dość banalne, przewidywalne i moralizujące, to jest to skarbnica wiedzy na temat osiemnastowiecznej (oraz wcześniejszej) Japonii, język jest naprawdę ładny i plastyczny, a książka wciąga. Już wcześniej niektórym osobom się skarżyłam, że Wiesław Kotański, który popełnił tłumaczenie książki, powinien umieścić przypisy (których naprawdę jest ogromna ilość!) pod tekstem, a nie na końcu każdego opowiadania. Niestety byłoby to naprawdę ciężko czytać, w związku z czym ja najpierw czytałam opowiadanie, następnie przypisy do niego, z czego często wynikało, że czytałam dwie różne historie. Ale przez to łatwiej było mi ogarnąć całą treść. I chociaż narzekałam na ten układ, doszłam do wniosku, że jest on całkiem...

"Sprawa osobista" - Kenzaburō Ōe

Obraz
Mój egzemplarz pachnie perfumami i, zamiast pisać recenzję, wącham go sobie. Pachnie tylko tylna część okładki, leżała chyba za długo na buteleczce... Ale o czym ja to?... Ach, noblista. Japoński na dodatek. Nie lubię noblistów, bo przeważnie mnie nudzą. Nie jest to regułą, ale muszę przyznać, że zdarza się dość często. Walczę z tym uparcie, czasem bezskutecznie. Ten mnie zdrowo wymęczył, truł o jakiś... Zaraz do tego dojdę. "Sprawa osobista" nie jest złą książką, ale mnie strasznie nudziła i nie podejrzewam, bym miała kiedykolwiek jakieś szczególnie mocne chęci powrócenia do niej. Powiedziałabym, że to powieść o dojrzewaniu, chociaż główny bohater jest formalnie dorosły. Również o pokonywaniu własnych ograniczeń. Jest to książka po części autobiograficzna (niestety nie wiem w jakim stopniu) i aż się prosiła o to, by ocenić autora pod względem moralnym. Jednak nie mogę tego zrobić, ponieważ nie wiem, jak bardzo utożsamia się on z Ptakiem. Za to mogłam się przyglądać bohater...

"1Q84. Tom 1" - Haruki Murakami

Obraz
W związku z tą książką miałam kilka problemów. Po pierwsze dostawałam pomieszania z poplątaniem, bo wszyscy to czytali, a ja nie. Po drugie to Murakami, kolejne pomieszanie z poplątaniem. Po trzecie nie miałam skąd go wziąć, więc dostawałam pomieszania z poplątaniem. Po czwarte, gdy już go przeczytałam, nie wiedziałam, jaką ocenę mu wystawić. Moje pomieszanie osiągnęło apogeum poplątania. Murakami jest specyficznym autorem. W to chyba nikt nie wątpi. Moje pierwsze spotkanie z nim wcale nie sprawiło, że wiedziałam, czy go lubię, czy też może nie. Był mi obojętny, więc postanowiłam zabrnąć w to dalej, dowiedzieć się, co o nim sądzę. Ta książka miała mi w tym pomóc. I o dziwo wiedziałam nawet, o czym czytam. Nadążałam za fabułą. Zresztą, gdyby ją uogólnić, nie jest ona skomplikowana. Rozwleczenie czegoś niezbyt długiego na prawie pięćset stron i nie sprawienie, by czytelnik się nudził, jest naprawdę godne podziwu. Szczególnie, że ten tom nie zamyka historii. On ją dopiero otwiera. Dosta...

"Tatami kontra krzesła" - Rafał Tomański

Obraz
Kiedyś (czyli jeszcze kilka dni temu) byłam pewna, że rozumiem Japonię na tyle, że gdybym tam poleciała, udałoby mi się nie popełniać żadnych rażących błędów w kontaktach z Japończykami. Ale nie zrozumcie mnie źle - nie chodziło mi wcale o to, że znam Japonię super, żadnych wątpliwości. Po prostu trochę rozumiem, ale na tyle, by żadnego mieszkańca tego cudownego kraju nie urazić swoim zachowaniem w jakiś totalnych podstawach dotyczących kultury. A do czego doprowadziła mnie książka Rafała Tomańskiego? Wystraszyła mnie. Po prostu. W tej chwili pragnę oznajmić, że każdy, kto interesuje się Japonią, zamierza tam pojechać (na wycieczkę, na stałe, na wymianę, na spotkanie biznesowe, na cokolwiek...) powinien iść do księgarni, kupić "Tatami kontra krzesła", uważnie przeczytać i postarać się zapamiętać chociaż część z nawału informacji, jakim raczy nas autor i uświadomić sobie, jakim jest ignorantem (piję trochę do siebie, ale również do całego świata). Rafał Tomański pokazuje n...

"Obcy" - Taichi Yamada

Obraz
Dziwna to książka. Najpierw ją gdzieś widziałam i chciałam przeczytać, potem nie chciałam, a następnie znowu chciałam... Aż w końcu doszłam do wniosku, że z tego wszystkiego, to chciałam. A gdy czytałam, zaczęłam się zastanawiać, po co? Przecież to nudne. No i w sumie zmieniłam zdanie dopiero po sto dwudziestej stronie. Książka z początku przypominała mi Kafkę z jego "Procesem", bo dużo było w niej samotności i ogólnego niezrozumienia. A dopiero brnąc dalej w treść, zaczęłam widzieć Murakamiego (czyli wracamy do Kafki). Yamada również nie pozwala sobie wierzyć, tyle że bohater próbuje odwoływać się do zdrowego rozsądku, co się dla niego źle kończy. Tak naprawdę nie widziałam w tej książce nic zbytnio odkrywczego, za dużo skojarzeń z innymi utworami literackimi i trochę mnie to podtapiało. Jednak niezwykle wyraźnie czułam tutaj Japonię, widziałam Japończyków i, o dziwo, nie wyobrażałam sobie bohaterów jako Europejczyków. A to mi się naprawdę rzadko zdarza. Za to oklaski dla ...

"Ptaszek, dzwonek i ja. Dzieła wybrane" - Misuzu Kaneko

Obraz
"Ptaszek, dzwonek i ja" to jeden z wierszy reprezentujący zbiór (chociaż niestety nie pełny) twórczości japońskiej poetki dziecięcej Misuzu Kaneko. Misuzu przedstawiła w swoich wierszach świat widziany z perspektywy dzieci. Świat bez upiększeń i pozorów. Świat pełen magii w najpospolitszych rzeczach, którą tylko należy odkryć. Ciężko doszukiwać się w tych wierszach wybujałych walorów. Są to wiersze proste, niczym nieupiększone. Zmuszające do przemyśleń nad miejscem, w którym żyjemy. Nad znaczeniem natury, rodziny, miłości, przyjaźni, Boga, samotności... I dziecięcej filozofii. Dzieła te są subtelne, czasem można powiedzieć, że naiwne - ale to samo można powiedzieć o dzieciństwie. Czasem prawdziwość wrażeń, nie skalana konwencjami, staje się dla dorosłych osób objawieniem. I ja też na to patrzyłam w ten sposób, chociaż wciąż jestem gdzieś na granicy bycia dzieckiem z całego serca i osoby dorosłej, rozważnej. Te wiersze pomogły mi popatrzeć na świat z perspektywy już niemal...

"Madame Sadayakko. Gejsza, która uwiodła Zachód" - Lesley Downer

Obraz
Dla niektórych oczywiste jest, że gejsza to po prostu japońska prostytutka. Od niemal zawsze słychać takie określenie w ustach mieszkańców Zachodu, którzy w rzeczywistości nie potrafią ogarnąć Japonii. Jej kultury i obyczajów. Naturalnie się mylą. Gejsza nie jest prostytutką. Związek musiał pozostać platoniczny. Sypianie z kimś, kto za to nie zapłacił, stało w sprzeczności z kodeksem gejsz. Nie znaczy to bynajmniej, że gejsze były prostytutkami. Wręcz przeciwnie. Były zbyt wyrachowane, żeby obniżyć swoją wartość, oddając się komuś innemu niż klientowi proponującemu najwyższą kwotę.* (str. 56) Sadayakko była gejszą. Jedną z najpiękniejszych i najbardziej rozchwytywanych. Jednak nie to zadecydowało o jej światowej sławie. Yakko była również wspaniałą aktorką, według niektórych przebijającą talentem nawet największe gwiazdy Ameryki i Europy. To nie zadziwia, bo jakże pisać biografię osoby, która nie była w czymś najlepsza? Mijałoby się to z celem poznawania ciekawych żywotów ludzkich...

"Jestem kotem" - Sōseki Natsume

Obraz
Jak można się domyślić po tytule, narratorem jest kot. Przybywa on jeszcze jako kociak do domu pewnego nauczyciela i już tam zostaje. Prowadzi obserwacje na temat gospodarza, jego znajomych i rodziny, uzupełniając je własnymi przemyśleniami, bo, jak sam twierdzi, jest kotem wykształconym, który wie o wielu rzeczach. Kot nie ma imienia. Przez dwa lata żyje w domu profesora Kushami, podsłuchując jego rozmowy z kolegami oraz innymi postaciami, które sporadycznie pojawiają się na kartach książki. Akcja (o ile można tutaj mówić o akcji) toczy się w domu profesora i jego okolicach. Najdalszym miejscem, w które zapuszcza się kot (a i to jednorazowo), jest łaźnia. Natsume naśmiewa się z inteligencji w okresie wojny japońsko-rosyjskiej. Powieść składa się z dialogów między bohaterami, które przesycone są osobliwą ironią, oraz przemyśleń kota, który uwielbia filozofować (a, jak mówiła moja nauczycielka filozofii w liceum, filozofowanie nie ma z filozofią nic wspólnego). Najciekawszą postacią tut...