Posty

Wyświetlam posty z etykietą Norwegia

"Karaluchy" - Jo Nesbo (audiobook)

Jak zrecenzować coś, co stało się moim przyjacielem? Coś, z czym spędziłam długie tygodnie codziennych spotkań. Poznawałam jego słabości, silne strony i zawsze za tym tęskniłam? I nie, to nie jest powód, dla którego nie lubię audiobooków. Do tego zaraz dojdziemy. Powodem jest to, że zaledwie jedenaście godzin może zamienić się w dwa miesiące, a potem następuje pustka w codziennej rutynie. Bo książka się skończyła i trzeba znaleźć dla niej zastępstwo. Ale jak? Przecież ja nie lubię audiobooków! Nigdy nie potrafię się skupić na jednej czynności. Monotonny głos lektora mnie zabija. Gdy słucham książek, zwyczajnie się wyłączam. I tyle. Nie wiem z tego nic. Na szczęście ktoś wpadł na genialny pomysł superprodukcji, gdzie każda postać ma swój głos, w tle są jakieś szumy, a ja, idąc sobie ku jakiemuś celowi, mogę słuchać, zatapiać się we własnych myślach i w dodatku próbować nie wpaść pod samochód. Czyli robić kilka rzeczy na raz! I to działa, mogę słuchać! Tak! Bo przecież oni mówią...

"Arytmia" - Anne Holt, Even Holt

Obraz
Para autorów nie jest małżeństwem, jak mogłoby się wydawać, lecz rodzeństwem. Piszę o tym, gdyż ostatnio dość modne są pary pisarzy tworzących jedną książkę i pozostające w miłosnej relacji. Mam wtedy wrażenie, że przenoszą cząstkę swojego związku do tekstu i niemal zawsze znajduje się jakiś mały wątek miłosny. A tutaj o miłości wiele nie ma. Nie o takiej. Dlatego, jeśli ktoś szuka książki o poszukiwaniu romantyzmu w kryzysowej sytuacji, może w ogóle nie sięgać po „Arytmię”. Przy okazji Even z wykształcenia jest kardiologiem. Anne zaś jest znana ze swoich wcześniejszych książek. Wbrew pozorom nie jest to książka napisana bez serca! O sercu tu wiele – rytmy zatokowe, komory, impulsy elektryczne i zabójcze urządzenia mające ratować życie, wysyłając do serca iskierkę (ale z uczuciem!). Miłość też jakaś jest – jedna partnersko-rodzicielska, jedna despotyczno-złotoklatkowa oraz jakaś partnersko-zdystansowana. Tutaj skupiamy się na tym, co istotne – na pracy mającej na celu uratowanie św...