"Fight club" - Chuck Palahniuk
„Fight club” jest filmem kultowym. Zdaje się także, że książka także należy do tej zacnej kategorii. Muszę przyznać, że mam pewien problem, który dzieli się na trzy części: audiobook, książka i ekranizacja. Wydaje mi się niemożnością pominięcie w moich przemyśleniach któregokolwiek z tych elementów, ponieważ one się uzupełniają w taki sposób, że nie potrafię dokładnie określić, co jest zależne od czego. Pierwszy kontakt miałam z rewelacyjnym audiobookiem czytanym przez Borysa Szyca, którego głos odbijał mi się w głowie przez cały czas i w trakcie czytania nie potrafiłam się go pozbyć. Następnie przyszedł film i Edward Norton jako narrator zupełnie mi nie pasował, ponieważ nie był Borysem Szycem. Później lekkie zmiany fabularne, które zauważyłam w trakcie czytania, także nie dawały mi spokoju. I wtedy też doszłam do wniosku, że to, co było pierwsze, pozostaje najważniejsze w odbiorze przez cały czas. Dlatego w głowie miałam głos lektora, obrazy z filmu (i postacie bohaterów) i...