"47 samuraj" - Stephen Hunter
Czy gaijin może napisać książkę, która opowiada o wielkich japońskich wartościach, nie odwalając przy tym totalnej fuszerki? Ku memu (i autora) szczęściu tak. Bob Lee Swagger jest byłym komandosem, synem bohatera wojennego i alkoholikiem. Gdy pewnego dnia w jego domu pojawia się Japończyk i pyta o miecz, który ojciec Boba zabrał jego ojcu w czasie wojny, nie pojawiają się niesnaski. Wręcz przeciwnie. Oboje jako wojskowi rozumieją, że śmierć w czasie bitwy jest nieunikniona. Nie ważne jest, kto zabił czyjego ojca. Ważne jest, by wszystko naprawić. I tym oto optymistycznym aspektem rozpoczyna się książka. Przyjaźń obojga mężczyzn zostaje wystawiona na ciężką próbę, gdy Yano - ów Japończyk - ginie z powodu miecza, który odzyskał dla niego Bob. W tym momencie komandos pragnie pomścić jego śmierć i pląta się w aferę związaną z yakuzą i słynnym mieczem, który doprowadził do zagłady rodu Asano. Książka jest świetna. Barwna, pozwala popatrzeć na Japonię i jej dziwactwa (jak to zostało o...