Posty

Wyświetlam posty z etykietą Stany Zjednoczone

"Sekretne życie pszczół" - Sue Monk Kidd

Obraz
Pamiętam, gdy "Sekretne życie pszczół" zostało wydane w Polsce, a na prawie każdym blogu znajdowała się jego recenzja. Kojarzę, że były pozytywne, ale wtedy nie wzbudziły mojego entuzjazmu, a ja książki nie przeczytałam. Aż do teraz, gdy próbowałam podjąć decyzję, za co zabiorę się jako następne i ten tytuł zabrzmiał mi znajomo, więc przeczytałam. "Sekretne życie pszczół" rozgrywa się w czasie, gdy murzyni dostają prawa obywatelskie w Stanach Zjednoczonych. Z tego powodu przypomina mi trochę "Służące" - znajduje się tam parę podobnych elementów, choć generalnie nie chodzi o wolność rasową, ale wolność ogólną. Mamy Rosaleen, dla której wolność rasowa jest ważna, ale też główną bohaterkę - białą dziewczynkę - Lily, która pragnie się uwolnić od braku miłości ze strony ojca, a także od wyrzutów sumienia w związku ze śmiercią swojej matki. Gdy Rosaleen zostaje aresztowana, Lily ucieka z domu, porywa Rosaleen i obie ruszają w podróż do miejsca, którego nazwę ...

"Sieć rozkwitającego kwiatu" - Lisa See

Obraz
Lisa See wdała się w romans z kryminałem. Gdy pierwszy raz o tym usłyszałam, doznałam lekkiego szoku. W końcu zaczęłam czytać i... odłożyłam "Sieć rozkwitającego kwiatu" na półkę, gdzie czekała na mnie ponad dwa lata. Mówiąc krótko: początek mnie śmiertelnie znudził. Gdyby to był mój egzemplarz, pewnie by wciąż leżał, ale że pożyczony, postanowiłam się z nim w końcu zmierzyć od momentu, w którym przerwałam i co się stało? Wsiąknęłam. Miałam jakieś mgliste wspomnienia z tych pierwszych czterdziestu stron, ale nie były mi one do niczego potrzebne - dziać zaczęło się od momentu, w którym wtedy przerwałam. I nim się obejrzałam, ta fascynująca przygoda dobiegła końca, a ja zaczęłam się domagać drugiego tomu. Zacznijmy może od początku... Chiny i USA nie mają najlepszych stosunków politycznych i bardzo unikają współpracy, gdy jednak syn ambasadora USA w Chinach zostaje zamordowany, a jednocześnie syn wysoko postawionego urzędnika Chin zostaje odnaleziony martwy u brzegów Los Ang...

"Nóż w lodzie" - Kevin Hearne

Obraz
Tom pierwszy – „Na psa urok” Tom drugi – „Raz wiedźmie śmierć” Tom trzeci – „Między młotem a piorunem” Tom czwarty - "Zbrodnia i kojot" Tom piąty - "Kijem i mieczem" Tom szósty - "Kronika wykrakanej śmierci" (brak recenzji)   Kevin Hearne powiedział, że nie przypuszczał, iż kiedykolwiek dobrnie do siedmiu tomów. Pozytywnie się rozczarował, a ja zadałam sobie pytanie - ile części jeszcze mnie czeka? Nie zamierzam się jednak skarżyć - Żelaznego Druida jak lubiłam, tak wciąż lubię i czytać go mogę niemal bez końca. Tak, "niemal" to słowo-klucz. Szczerze mówiąc, ucieszyłabym się, gdyby w kolejnym tomie Atticus zabił wszystkich, którzy robią bałagan i na tym się skończyło, bo powoli zauważam przejawy zmęczenia materiału. Ilość dowcipów zmalała, druidów wzrosła i nie mogę powiedzieć, by wyszło to "Nożowi w lodzie" na dobre. Często zastanawiałam się, do czego to ma zmierzać. Wiem, że Kevin Hearne ma system pisania książek pt....

"Woziłam arabskie księżniczki" - Jayne Amelia Larson

Obraz
Istnieje niewiele dziewczynek, które nie chciałyby być księżniczkami. Istnieje jednak kraj, w którym księżniczek jest wiele - choć nie do końca takich, które zdobywają księcia na białym koniu i mają wróżki za matki chrzestne. Matką chrzestną arabskich księżniczek jest ropa, czarne złoto, które sprawia, że mogą sobie one pozwolić na wszystko - na co pozwala im nie książę na białym koniu, ale ich mąż/ojciec/brat, który decyduje o ich całym życiu. Bajkowi książęta są towarem deficytowym. "Woziłam arabskie księżniczki" to książka nie tyle o księżniczkach, co o ich szoferze - kobiecie-aktorce, która zarabia na życie, wożąc innych ludzi. Gdy do USA przylatuje arabska rodzina królewska, kobieta postanawia zgłosić się do tego zlecenia, licząc na sowity napiwek, gdy minie siedem tygodni. Siedem tygodni pełnych wyzwań, zmęczenia, sposobów na drastyczną utratę wagi oraz życia w całkiem innym świecie - nieamerykańskim, nieeuropejskim. Obcym. Jayne Amelia Larson opowiada o mniej i bard...

"Rywalki" - Kiera Cass (trylogia)

Obraz
Ameryka nie istnieje. Teraz jest na jej miejscu królestwo, w którym panuje ścisły system kastowy. Niemniej książę dorasta i pora znaleźć mu żonę. Dziewczęta z prowincji mogą się zgłosić, by wziąć udział w wyścigach do serca Maxona. Konkurencja nie ma żadnych szans. To bardzo skrótowo opowiedziana fabuła trylogii "Rywalki" napisanej przez Kierę Cass. Głównej bohaterce - o imieniu America - zostaje złamane serce po tym, gdy zgodnie z prośbą swojego ukochanego, zgłasza się jako kandydatka do ręki księcia. Nie spodziewa się, by się dostała do grona trzydziestu pięciu dziewcząt (w końcu jest z nieznaczącej wiele piątej kasty, kasty artystów), jednak los decyduje inaczej, niż America sobie to zaplanowała i dziewczyna z dnia na dzień ląduje w pałacu. Bohaterka jest zadziorna, łamie konwenanse i zaprzyjaźnia się z księciem. Z czasem jednak w pałacu pojawia się jej były chłopak jako strażnik i sytuacja się komplikuje. Czy można trzymać dwie sroki za ogon? Czy America naprawdę tego ...

"W głębi kontinuum" - Jean Liedloff

"W głębi kontinuum" zaskoczyło mnie. Zaskoczyło ogromnie, bo tak naprawdę nie wiedziałam, o czym jest ta książka, póki nie zaczęłam jej czytać. A tu nagle uderzyło mnie: Wychowanie dzieci! Wow. Ale czemu moja przyjaciółka uznała tę książkę za na tyle ważną, że domagała się, bym ją przeczytała? Odpowiedzi udzielił mi sam tekst. Jean Liedloff żyła przez jakiś czas wśród Indian plemienia Yequana i uczyła się ich kultury. Poznawała ją i powoli zauważała różnicę między ich podejściem do życia, a tym "cywilizowanym". I co najważniejsze - zauważyła, że dzieci z tego plemienia są grzeczne i  nie płaczą, nie krzyczą, tylko żyją - jak ich rodzice. Długo nie potrafiła zrozumieć tego fenomenu, ale w końcu jej się udało. I o tym traktuje właśnie "W głębi kontinuum". Autorka opowiada o tym plemieniu, przedstawia teorię kontinuum i uczy, jak należy obchodzić się z dziećmi, by nie stały się dysfunkcyjnymi dorosłymi. Jej teoria jest dość kontrowersyjna, choć nie mogłam poz...

"Lalka" - Taylor Stevens

Informacjonistka Niewinna Zakochałam się w "Informacjonistce", miłość przeciągnęła się przez "Niewinną", by w "Lalce" wybuchnąć na nowo gorącymi płomieniami. Niewiele thrillerów (po raz kolejny zastanawiam się nad adekwatnością przypisania tej serii do tego gatunku) odbieram tak osobiście, jak przygody Vanessy "Michael" Munroe. Jak każdą z tych książek, "Lalkę" można czytać jako osobną książkę, choć zdecydowanie polecam czytanie wszystkich w kolejności, by zebrać dokładniejsze informacje na temat Munroe i jej zachowań. W "Lalce" nie ma wiele przypominania jej historii, są jedynie wzmianki, które coś mówią, ale bez szerszego kontekstu potrafiłyby wyrwać czytelnika z tego świata. A po raz kolejny jest to świat pełen przemocy - tym razem handlu ludźmi. "Lalka" zaczyna się trzęsieniem ziemi, a potem jest już tylko gorzej. Michael zostaje porwana, a żeby utrzymać ją w ryzach, porywacz bierze najważniejszą dla niej osob...

"Dotyk, Płomień, Wyznanie Crossa" - Sylvia Day

Pokonałam trzy tomy Greya i uznałam, że te głupiutkie powieści erotyczne w jakiś sposób mi się podobają. Usłyszałam też wtedy, że Cross jest trochę mądrzejszy, choć zasadniczo to to samo. A że potrzebowałam relaksu i czytanie Greya po raz drugi mi się nie uśmiechało, zanurzyłam się w ramionach Crossa. Cross ma wybitnie głupie imię (Gideon), do którego na szczęście szybko się przyzwyczaiłam. Bohaterka jest trochę bardziej ogarnięta od greyowskiej Anastasii, ale gdy już pójdą ze sobą do łóżka w obu książkach - prawie z niego nie wychodzą. Tyle z ogólnego rysu fabularnego. Oczywiście warto wspomnieć, że Cross (jak i Grey) jest nieznośnie wręcz bogaty i ma manię kontroli. Mimo to ta seria (jeszcze nie skończona - przed nami dwa tomy) przedstawia sobą coś więcej. Eva i Gideon są mocno zranieni i z trudem radzą sobie z przeszłością. Ta zawsze w końcu przychodzi. Ten wątek jest o wiele lepszy i głębszy niż w Greyu. Zresztą język też, choć cudów bym nie oczekiwała. Ale poza imionami bohate...

"Kąpiąc lwa" - Jonathan Carroll

Nie znałam Carrolla. Czasem jego nazwisko przemykało mi przed oczami, ale nigdy nie trafił w moje ręce. A potem, z ręką pokrytą jakimiś dziwnymi drogami, objawił się, by powiedzieć: Przeczytaj mnie. To o śnie, to o Chaosie i Porządku. To jest o czymś. I było. Przeczytałam, bo tak należało. W końcu sam mi powiedział, że powinnam to zrobić. Spodobało mi się, że Carroll zaburza mój obraz. Może nie tyle rzeczywistości, co lektury. Opowiada o kimś, ja w głowie tworzę jakiś wizerunek danej osoby, po czym on kilkanaście stron dalej decyduje się na opisanie jej i cała moja układanka się rozpada. Potem poznaję życia kilkorga ludzi – zwyczajne, do momentu snu. Wszyscy dzielą ten sam sen, a następnie świat się rozsypuje i trzeba go poskładać do kupy. Od absurdu, poprzez akceptację i aż nadmierne zrozumienie. Carroll się nimi bawi. Pytam sama siebie, czemu potrzebowałam tak dużo czasu, by w końcu się z nim zapoznać. Nie spodziewałam się takiego świata, takiego języka i takiej kreacji ...

"52 reasons to hate my father" - Jessica Brody ("52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca")

Rozpuszczona córeczka bogatego tatusia rozwala po pijanemu samochód, wjeżdżając w sklep. Trzy dni przed swoimi osiemnastymi urodzinami, kiedy to ma otrzymać czek na dwadzieścia pięć milionów dolarów. Po całym tym wydarzeniu tatuś, który pojawia się w domu rzadko i na krótko, postanawia krnąbrne dziewczę ukarać i mówi, że nie dostanie tych pieniędzy, jeśli przez rok nie podejmie się pięćdziesięciu dwóch prac normalnych ludzi (czyli, krótko mówiąc, plebsu). Lexington nie przepracowała ani jednego dnia w życiu, więc uważa to za kaprys ojca, który minie. Kaprys nie mija. W dodatku nadzorować ma ją denerwujący, młody mężczyzna. W świecie pieniędzy, luksusu, skandali oraz publicznego wizerunku spotykamy Kopciuszka. Dziewczynę, która uczy się, jak ciężko pracują zwyczajni ludzie, a także jak żyją. Lexington pracuje jako grabarz, sprzedawca fast foodów, myje samochody, układa towary w centrum handlowym. Do tego stara się radzić sobie z życiem rodzinnym oraz poznać lepiej matkę, która ...

"Revenge wears Prada" - Lauren Weisberger ("Zemsta ubiera się u Prady")

Gdy na rynku pojawiła się powieść „Diabeł ubiera się u Prady”, podniosły się głosy, że Miranda Priestly to skóra żywcem zdjęta z Anny Wintour – naczelnej amerykańskiego Vogue’a. Nie bez powodu – autorka, tak samo jak bohaterka, była w swoim czasie asystentką diabelskiej pani redaktor. Po wydaniu książki Anna Wintour zaprzeczyła, jakoby znała Lauren Weisberger i zakazała wspominania o niej w biurze. I teraz nadeszła zemsta. Moim zdaniem Weisberger nie poradziła sobie ze zignorowaniem jej osoby przez Annę Wintour i postanowiła napisać kolejną część bestselleru. Tylko, pytam, po co? Dziesięć lat później Andy wychodzi za mąż za pewnego bogacza, sama założyła z Emily (tak, z tą samą Emily, pierwszą asystentką Mirandy) ekskluzywny magazyn ślubny. Jest w ciąży i zdaje się, że jej życie się układa. Dopóki gdzieś nie spotyka Mirandy i zaczyna panikować. A potem Elias Clark chce wykupić ich magazyn. Mówiąc ściśle – Miranda Priestly chce wykupić ich magazyn. O ile w „Diable” Andy daw...

"Milczenie owiec" - Thomas Harris

Po bezwzględnym skrytykowaniu „Czerwonego smoka” sięgnęłam po „Milczenie owiec”. Hannibal ma to szczęście, że mam do niego niezwykłą słabość i nie poddam się tak łatwo, tylko dlatego, że jakaś książka była bardzo słaba. Na szczęście „Milczenie owiec” jakościowo stoi zdecydowanie wyżej od swojego poprzednika. Clarice Starling, studentka akademii FBI, zostaje wysłana do zakładu psychiatrycznego, by przeprowadzić wywiad z Hannibalem Lecterem. Przy okazji wiąże się to ze sprawą, nad którą FBI obecnie pracuje. Dla mnie sama sprawa była nieistotna, ponieważ znam film na pamięć i nic nie mogło mnie tam zaskoczyć. Interesowały mnie jedynie stosunki między Clarice a Hannibalem. Tutaj twórcy filmu zasługują na pochwałę – wierne odwzorowanie powieści, choć kilka drobnych szczegółów zostało pominiętych. Na szczęście atmosfera się zachowała. W przeciwieństwie do „Czerwonego smoka”, „Milczenie owiec” jest naprawdę dobre – nie ma tej przytłaczającej ilości dialogów, a znajdują się przyz...