Posty

Wyświetlam posty z etykietą rozczarowanie

"Woda różana i chleb na sodzie" - Marsha Mehran

Obraz
Na początku mojej blogowo-recenzenckiej kariery czytałam "Zupę z granatów" Marshy Mehran i byłam nią zachwycona jako lepszym odpowiednikiem słynnej "Czekolady". Już wtedy mówiłam, że zdecydowanie muszę przeczytać drugą część "Zupy...", czyli "Wodę różaną i chleb na sodzie". W końcu, po kilku latach, udało mi się do tego doprowadzić. Pamiętam jeszcze klimat pierwszego tomu i oczekiwałam go od kontynuacji. Niestety zostałam rozczarowana. Ta książka jest o wiele mniej aromatyczna. Siostry zaczynają się od siebie emocjonalnie oddalać, mają swoje życia i tajemnice. Miasteczko jest tym razem mdłe i zdaje się, że autorce nie udało się osiągnąć celu. Gdzieś na początku są chęci zrujnowania Cafe Babilon, ale gdy pojawia się syrenka, wszystko skupia się na niej i na źle, jakim jest. Również koniec jest mało sycący i treściwy. Mocno skrótowy i bez wyrazu. W tym tomie pojawiają się również problemy tłumaczeniowe. Nie wiem, czy obie książki tłumaczone był...

"Sztuka sypiania samej" - Sophie Fontanel

Obraz
Sophie Fontanel na dwanaście lat wyrzekła się seksu po bardzo intensywnym mówieniu "tak". Następnie postanowiła napisać książkę, w której opowie o swoich przeżyciach. Muszę przyznać, że mnie to zaintrygowało i bardzo chciałam się z tą historią zapoznać. Dopóki nie przeczytałam pierwszych stron. W tej cieniutkiej książeczce dowiadujemy się o tym, jak to biedna bohaterka postanowiła, że nie będzie mieć z seksem nic wspólnego, bo już nie ma ochoty, a wszyscy dookoła się zastanawiali, czy jest lesbijką. Gdy się okazało, że nie jest, stała się ciekawym towarzyszem małżeńskich wypadów, bo w końcu mąż nie może zdradzić żony z osobą, która seksem nie jest zainteresowana. Niestety Sophie postanowiła oświecać w tej sprawie innych i kilka zainspirowanych nią osób również przestało grzeszyć, bądź wypełniać obowiązki małżeńskie. W pewnym momencie już nikt nie chciał mieć z nią do czynienia. Nie widzę sensu w tej książce. Nie ma przesłania, nie jest powalająco napisana, a historia zwycz...

"Perfekcyjna kobieta to suka" - Anne-Sophie i Marie-Aldine Girard

Obraz
Czy nie dążymy do perfekcji? Obecnie wszystko jest przecież tworzone tak, by powstawały ideały. Szukamy idealnego stylu, próbujemy być idealnymi matkami, kochankami, przyjaciółkami, pracownicami... Doskonałe we wszystkim. To przerażające, bo przecież doskonałości nie da się zdefiniować. Nie można nadać jej określonych cech. Obiektywna perfekcja nie może istnieć, a subiektywna? Często dotyczy dwóch rzeczy, które sobie wzajemnie przeczą. Siostry Girard postanowiły jednak odejść od tego trendu i udowodnić, że najlepiej jest być tym, kim się jest. Bo perfekcyjna kobieta to suka. W tym poradniku chodzi o to, by zaakceptować siebie ze wszystkimi wadami, nie umartwiać się dla wyższych celów. W końcu to jest to, kim jesteśmy. Samą książkę uważam za dość wulgarną, momentami niezrozumiałą w tej energiczności, którą się cechuje. Luźny styl, punkty zamiast ciągłego tekstu i wiele wypowiedzi, które z jednej strony proszą o poklask, z drugiej strony o to, by im zaprzeczyć, obrazić się, zamknąć ks...

"Kuchnia filmowa" - Paulina Wnuk

Obraz
Gdy usłyszałam o blogu Pauliny Wnuk, bardzo mnie zaintrygował. Blogów kulinarnych jest mnóstwo, ale autorka tego konkretnego (i jednocześnie książki, o której teraz będę pisać) skupia się na kuchni filmowej. I stąd tytuł jej książki kucharskiej. Paulina Wnuk inspiruje się potrawami spożywanymi przez bohaterów filmów i seriali, a następnie na łamach bloga przedstawia własne interpretacje danych dań. Zatem pokazuje niebieską zupę Bridget Jones, niemniej sama stara się, by jej wersja (w przeciwieństwie do zupy ugotowanej przez postać) smakowała. Pisze również kilka słów o filmie i o tym, co ugotowała. Niestety okazało się, że książka zniechęciła mnie tym samym co blog - uważam te dania za mało kreatywne (w całej książce znalazłam tylko jedno, które mnie naprawdę zainteresowało!), zdjęcia nie sięgają jakości porządnych blogów i książek kulinarnych do pięt. Najciekawsze są kadry z filmów. I słowa autorki na temat danej produkcji. Zaletą przepisów jest to, że są proste. W ko...

"Zagrożeni" - C.J. Daugherty

Obraz
Recenzja "Wybranych" Istnieją książki, które mają niezwykły potencjał, wręcz zachwycają, jednak ich kontynuacje są zwyczajnym rozczarowaniem, nawet gdy książka sama w sobie - jako książka, a nie kontynuacja - nie jest taka zła. Jak ocenić taką powieść? Czy traktować ją poprzez jej pierwszy tom, czy może jako osobny tekst? Właśnie te pytania postawiłam sobie po przeczytaniu "Zagrożonych". Już drugi tom mnie zafascynował mnie tak mocno jak pierwszy, jednak dopiero "Zagrożeni" sprawili, że się nudziłam i z początku (czyli mniej więcej do połowy) traktowałam czytanie tej książki jako karę. Szło mi opornie, powoli. Poważnie się zastanawiałam, jaki jest cel tej serii. Allie na początku znowu ucieka i jest poza szkołą. Zaliczone. Allie po raz kolejny nie wie, co czuje do chłopaka, który niemal ją zgwałcił w pierwszym tomie (syndrom sztokholmski, czy ki diabeł? Jaka nastolatka przeszłaby od traumy do chęci wejścia w związek z niedoszłym oprawcą?). Zaliczone. ...